wtorek, 3 czerwca 2014

W międzynarodowym towarzystwie

Psy Naili zaczarowały chłopców

Marradi, jak już nie raz wspominałam rozkochało w sobie nie tylko mnie. Spotykam tu często obcokrajowców z różnych części świata. Z niektórymi jesteśmy bardziej zaprzyjaźnieni, z innymi mniej, ale zawsze są to bardzo ciekawe spotkania. Mogę słuchać godzinami opowieści Naili o Brazylii, o jej rodzinie, o kuchni, o kulturze, o dzieciństwie. Mam nadzieję, że i to znajdzie kiedyś swoje miejsce na papierze, jest w tych opowieściach radość, nostalgia, emocje. Tymczasem słucham i skrzętnie notuję: opowieści o wakacyjnym domku opanowanym przez węże, o negocjacjach z ulicznym złodziejem, czy o tańcu i zabawie na ulicy. Wszystko o czym mówi Naila jest dla mnie fascynujące, bowiem Brazylia to prawie jak inna planeta. Oczywiście to samo ona mogłaby powiedzieć o Polsce. Śmiejemy się czasem z tych naszych pogawędek, bo jakże dziwny ten świat... Polka z Brazylijką na włoskiej ziemi, snują opowieści w języku Dantego.
Równie ciekawie jest stanąć w kuchni z Ukrainką i przygotowywać improwizowaną kolację, wymieniać uwagi o kuchni, wspominać dawne lata i życie w komunistycznych krajach.  Każdy z nas ma swoją historię, każdy zostawił gdzieś rodzinę, każdy być może za czymś tęskni, ale konkluzja jest jedna - tu znaleźliśmy spokój i szczęście.

MIĘDZYNARODOWY to po włosku INTERNAZIONALE



3 komentarze:

  1. Niesamowite takie spotkania :)

    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo wyjątkowe i magiczne chwile. Oby ich jak najwięcej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ostatnio poznałem tutaj Tajkę:) Chodzi ze mną na kurs włoskiego. Zabawnie jest rozmawiać po włosku z osobą, która języka uczy się tak jak ja:).

    OdpowiedzUsuń

Drukuj