piątek, 6 czerwca 2014

Poziomkowy początek WAKACJI!!!


Przyjechał Mario ze słoikiem poziomek zebranych we własnym ogródku. Wysypał na talerzyk i mówi:
- To co? Foto na bloga? 
- Eeee - kręcę przekornie nosem - tak bez jakiegoś choćby listka zielonego?
- Masz rację! - łapie się Mario za głowę i już staje w progach startowych, by jechać do ogródka po gałązkę poziomkową. - To co jadę? Pięć minut i jestem z powrotem!
- Zwariowałeś? Skoro jest czerwiec, ciepło wybuchło z całą mocą to jedźmy w góry na poziomki, a foto zrobimy potem.


Zapakowaliśmy się więc do samochodu i pojechaliśmy w góry, w kierunku Campigno szukać leśnych słodyczy. Jedni wrzucali do słoiczka, drudzy prosto do buzi. Za radą Mario wzięliśmy też do naszego ogródka kilka krzaczków, niektóre oblepione niedojrzałymi jeszcze owocami. Niech nam się czerwienią pod płotem. Zdjęcia obowiązkowo tak jak miało być i poziomki i roślinki!



Jest przepięknie! Po kapryśnym maju, nadszedł upalny czerwiec. Zapowiadają nawet 36 stopni! Nie mogę się doczekać. Wzgórza pokryły się żółtymi dywanami ginestre, niżej w Romanii rozniósł się mój ukochany zapach lip, zapach wakacji, zapach Marradi. Po raz pierwszy mogę obserwować nadejście lata w Toskanii, dzień po dniu chłonąć wszystkim zmysłami.


Dzieci pojechały na szkolny piknik, a za cztery godziny będą mogły z radością krzyczeć - WAKACJE, mamy WAKACJE!

POZIOMKI to po włosku FRAGOLINE DI BOSCO!


2 komentarze:

  1. Nie wytrzymam. To chłopaki będa mieli ponad trzy miesiące wakacji!!! To niesprawiedliwe :(
    A u nas semestr w pełni i nie przypomina końcówki roku szkolnego.

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas sezon wycieczkowy, zatem jedno wielkie zamieszanie ci co już powrócili zaopatrują tych co pozostali i jakoś ciężko o atmosferę nauki raczej nauka przez quiz i zabawę.
    Pozdrawiam z rytmem opolskiego festiwalu.
    Asia op.

    OdpowiedzUsuń

Drukuj