poniedziałek, 16 czerwca 2014

Czerwcowe Gamberaldi

 
Chciałam skompletować zdjęcia złotych łąk z każdej pory roku, ale po ostatnim spacerze, doszłam do wniosku, że tak naprawdę powinnam je fotografować miesiąc po miesiącu. Każdy ma swój niepowtarzalny urok! Mam już sierpniowe wypalenie, listopadową wilgoć wiszącą ponad trawami, grudniowe uśpienie, majowy rozkwit, a teraz czas na czerwiec ... Tym razem było tak klasycznie, pocztówkowo, toskańsko... Już nie soczyście zielono, już bardziej złoto, ale jeszcze kwieciście, trzmielami brzęcząco.

 
Choć prognozy pogodowe przepowiadały wszelkie możliwe kataklizmy, to kpiąc sobie z nich, sobota zaskoczyła nas ciepłem i słońcem. Ścieżki były wypłukane przez ostatnie ulewy, łąki niektóre skoszone, powietrze duszne, a ślady wilka znów odciśnięte w rozmiękłej ziemi.







Niestety niedziela nie była już taka niepokorna, poddała się wcześniejszym zapowiedziom i padało cały dzień i pada do tej pory i nie wiem kiedy zamierza przestać:( Chciałam pokazać Wam jak przeobraził się mój ogródek, ale z tym poczekam na słońce.
Dobrego tygodnia!

TRASFORMARSI - to znaczy PRZEOBRAZIĆ SIĘ, PRZEKSZTAŁCIĆ SIĘ

4 komentarze:

  1. PRZEPIĘKNIE :)
    imbirella

    OdpowiedzUsuń
  2. Pogoda od Was z soboty dotarła do nas. Dziś pięknie. Szkoda tylko, że większość czasu w murach pracy. Widoki macie piękne i przestrzeń na wyciągnięcie ręki. My też tak trochę mamy tylko płasko raczej i dopóki kukurydza nie urośnie na sąsiednim polu będą cudne zachody słońca. Potem już ściana kukurydzy zaburzy nam widzenie na zachód.
    Pozdrawiam.
    Asia op.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj , przez czytanie twego bloga nie ugotowałam obiadu jest 17.54, masakra:), napatrzyć się nie mogę na zdj , moż ei moje marzenie się spełni....
    a muszę mieć tą sukienkę , jest śliczna gdzie jak za ile:)))) , ściskam gorąco
    pamelka3@onet .pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam więc kciuki za dzisiejszy obiad:)
      Sukienka była kupiona kilka lat temu w River Island:)

      Usuń

Drukuj