czwartek, 15 maja 2014

Zmagania z językiem.

- Dziś nauczycielka zapytała: co znaczy słowo "parete"? No to ja mówię, że parete to mama, tata...
- O świetnie! Gratulacje! - Nie mogę powstrzymać się od śmiechu - i co ona na twoją definicję?
- Też się zaśmiała i puknęła w ścianę! Po czym wyjaśniła, że to, co ja mam na myśli to pareNte, a parete to ściana!
- Widzisz? I znów nauczyłeś się nowego słowa.
Paw jest dumny, bo w grupie ma opinię prymusa. Rzeczywiście zna dużo słów, ale ma problem z gramatyczną poprawnością i budowaniem wypowiedzi. Kłania się koniugacja.
Siedzi nad domowymi ćwiczeniami i powtarza: 
Come ti chiami? (Jak się nazywasz?) Da dove vieni? (Skąd pochodzisz?) Quanti anni hai? (Ile masz lat?)
A potem zerka na mnie, a ja tylko przytakuję lub koryguję.

Jego opowieści przy kolacji są przyczynkiem do dyskusji o różnicach językowych. Mario tłumaczy jak bardzo zróżnicowany jest włoski język. Czasem wyraźne różnice są nawet między miastami jednego regionu. Słychać kto pochodzi z Florencji, kto z Pizy a kto z Livorno. Ja w rewanżu opowiadam, że w Polsce aż takich różnic nie ma ale np. warszawiacy wychodzą na dwór a krakowianie na pole i że jest język kaszubski, którego ni w ząb zrozumieć nie sposób. Uwielbiam te nasze językowe pogadanki, to coś co mogłabym zgłębiać bez końca, fascynuje mnie niezmiernie!





Oczywiście różnice, o których mówi Mario, są wyczuwalne dla Włochów. Ja sama tylko niektóre akcenty, czy regionalizmy jestem w stanie rozpoznać. Słyszę, że ktoś pochodzi z Romanii, natychmiast rozpoznam florentyńczyka, również pochodzenie "południowe" się przede mną nie ukryje, choć nie umiem ze stuprocentową pewnością ocenić czy ktoś jest z Neapolu czy np. z Calabrii.
Inną ciekawostką są włoskie nazwiska. Na przykład nazwiska toskańskie zazwyczaj kończą się na "i" - Bellini, Bassetti, Vanni ecc... Kobiety mimo, że oficjalnie przyjmują nazwisko męża, to jednak wciąż posługują się swoim nazwiskiem rodowym. Wszystkie moje znajome nazywają się inaczej niż ich mężowie. 
Natomiast nie mogą Włosi pojąć tego, że nasze nazwiska, które mają formę przymiotnika, zmieniają się w zależności od płci. Niezrozumiałe jest dla nich to, że Paw jest -cki, ja jestem -cka, a my razem to -ccy. Kiedy robię pogadanki na temat języka polskiego, moi znajomi otwierają tylko oczy ze zdumienia i kiwają głowami - jak to można się nauczyć tak trudnego języka!?

I na koniec - dialekty. Nie wiem ile jest dialektów w Italii, to dla mnie niesamowite zjawisko. W Marradi starsze osoby, nawet te z rocznika Mario częściej między sobą rozmawiają w dialekcie niż po włosku. Ten, którym mówią w Marradi przypomina w brzmieniu język francuski. Na szczęście już coraz więcej rozumiem, ale nie umiem powiedzieć nic, poza - cappuccino czy dzień dobry:) Dialekt, był kiedyś jednym ze szkolnych przedmiotów, potem został wyparty. Mario, jak sam przyznaje - nienaturalnie się czuje, kiedy musi z bratem (starszym o kilka lat) rozmawiać po włosku. Zawsze rozmawiają w dialekcie. Tak samo porozumiewali się z mamą, ale z młodszą siostrą już tylko po włosku, bo ta w dialekcie mówić nie potrafi. Zadziwiające, że na przełomie 10 lat tak się zmieniła sytuacja językowa.

COGNOME to znaczy NAZWISKO

4 komentarze:

  1. Jak pieknie słyszeć to czego słucham z płyty: Come ti chiami?
    Dzieki Wam już wiem co znaczy parente!!! To zapamiętam. Parete ucieknie mi pewnie z głowy, bo brak skojarzeń na tą chwilę.
    Piękny post, piekne słowa.
    Pozdrawiam
    Asia op.
    P.S w sobotę robię krem z bakłazana!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. oficjalnych dialektow jest 12 :) a nieoficjalnych trylion, przeczytałam to wlasnie wczoraj w książce o Wlochach

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie:) To już jakieś konkretne dane:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam z okolic Bolonii :)
    Mój mąż za to nigdy nie mówił dialektem, może dlatego, że jego mama jest z gór w prowincji Pesaro, a ojciec z nad morza, z Numana. Region ten sam, ale gwary zupełnie inne. U koleżanki słuchałam jej rodziców mówiących dialektem romagnolo, jak na tureckim kazaniu :D

    OdpowiedzUsuń

Drukuj