niedziela, 11 maja 2014

List w butelce


Wielką radością i dumą jest dla mnie kreatywność moich dzieci. Potrafią jak ich dziadkowie dziesiątki lat temu wymyślić zabawę z chociażby kółka i sznurka. Lubią oczywiście nowinki techniczne - komputer czy play station będą zawsze miłą rozrywką, ale z satysfakcją muszę stwierdzić, że nie są niewolnikami monitorów, nie mają telefonów, tabletów, psp, czy innych wynalazków.  



Zabawy, które wymyślają być może nie są niczym szczególnym. A raczej nie były niczym szczególnym za moich czasów, teraz jednak ze swoimi pomysłami, zwłaszcza Tomek wyróżnia się na tle innych. Sam robi gry planszowe, pisze książki, wymyśla pytania do domowych "teleturniejów", czy opracowuje swoją wersję briscoli.
Na wczorajszą wycieczkę nad morze, już wcześniej przygotował butelkę z mapą do skarbu w środku. Jakaż była radość - nie tylko jego, ale i nas wszystkich, kiedy chwilę po wrzuceniu jej do wody, ktoś ją wyłowił i z wielkim zaciekawieniem oglądał, po czym zabrał ze sobą. 

Mężczyzna w białych spodniach oddala się z tomkową butelką:)

- Trzeba było napisać jakieś życzenie - podpowiadał Mario - że chciałbyś na przykład rower! Powinieneś podać numer telefonu i adres, żeby wiedział, gdzie go dostarczyć!
- Ooo! jeśli można tak wysyłać życzenia, to ja następnym razem też przygotuję list w butelce - wtrąciłam się. - Poproszę o dom z kamienia, tylko zamiast telefonu powinnam chyba podać numer konta!
_______________________________________________________________

- Pi-ka-ciu - powtarzają chórem chłopcy wykonując przy tym serię klaśnięć i gestów. - Pi-ka-ciu su..... Śledzę ich zabawę jak zaczarowana. Przypomina mi się końcowa scena z filmu "Kolor purpury". - Jak dobrze, że mają siebie - myślę sobie. Jest między nimi niesamowita więź, czasem im tego zazdroszczę. Zazdroszczę, tego że mają bratnią duszę, tak bliską, tak oddaną. Mam nadzieję, że tak będzie zawsze, że nigdy nie będą się czuli samotni na tym przedziwnym świecie ...


ANIMA GEMELLA - to znaczy BRATNIA DUSZA

3 komentarze:

  1. Fntastyczne pomysły mają chłopaki aż miło jak potrafią się kochać wspólnie bawić moi też powoli zaczynają się dogadywać i również wspoólnie bawić czekałam na te chwile z niecierpliwością i w końcu jest.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak już kiedyś patrząc na zdjęcia z różnych sytuacji miałam wrażenie, że chłopców łączy specyficzna więź, bardzo braterska. Myślę, że udało Ci się coś o co bardzo trudno w rodzeństwach, pielęgnowanie prawdziwej miłości braterskiej w Waszym przypadku. Wielkie szczęcie i wielka radość.
    Jako Rodzice jesteście Wielcy!!!
    Wracając do tymianku (bo nadrabiałam zaległości czytając poprzednie posty), fajnie, że jest tak dostępny, ja mam też w ogrodzie ale dostałam od kolezanki, niestety nie rośnie tak sobie.
    Pozdrawiam
    Asia op.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem tak naprawdę czyja to zasługa. Czy małej różnicy wieku, czy wychowania, czy ...sama nie wiem czego. W każdym razie ściska mnie w gardle ze wzruszenia kiedy czasem ich obserwuję. Najśmieszniejsze jest to, że pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy, gdy dowiedzialam się że Mikołaj zamieszkał w moim brzuchu - "Biedny Tomuś". Mial wtedy roczek i wydawalo mi się, że coś mu odbieram. Cieszylam się jak głupia ale wobez pierworodnego miałam jakieś wyrzuty sumienia! Jak bardzo się myliłam! Nie mogłam dać im piękniejszego prezentu niż siebie nawzajem. Są jak bliźnięta.
      Tymianek jest wszędzie, wzdłuż dróg łaki usiane są różowymi kwiatkami.

      Usuń

Drukuj