środa, 16 kwietnia 2014

Wielkanoc po włosku



Mam poczucie obowiązku by kilka słów o Wielkanocy we Włoszech napisać, ale ponieważ będą to już drugie święta na blogu, chciałabym też uniknąć powtórzeń. Z drugiej strony pierwszy raz mogę namacalnie poczuć włoską Wielkanoc, dlatego też zrobię krótkie podsumowanie. 



Przede wszystkim zdanie, które znów nasuwa mi się mimo woli - Natale con i tuoi, Pasqua con chi vuoi (Boże Narodzenie z twoimi Wielkanoc z kim chcesz). To zdanie oddaje w pełni podejście Włochów do Wielkanocy. Jakiś czas temu zostałam poproszona o przytoczenie oryginalnych wypowiedzi moich znajomych z Toskanii i tymi też się podeprę. 


Wielki tydzień to w Italii La Settimana Santa i tu tak jak w Polsce zaczyna się już niedzielą Palmową - po włosku to La Domenica delle Palme. W Marradi tego dnia dzieci szkolne rozdawały mieszkańcom święconą wodę. Tak jak w Polsce księża odwiedzają domy w okolicach Bożego Narodzenia, tu podobny zwyczaj wiąże się właśnie z Wielkanocą. Obrzędy związane z Triduum Paschalnym są właściwie takie same jak w Polsce, a droga krzyżowa to po włosku Via Crucis. Oczywiście każdy region może pochwalić się swoimi własnymi tradycjami. 
Główne święto to Niedziela Wielkanocna - Domenica di Pasqua, natomiast nasz lany poniedziałek potocznie nazywany jest tu Pasquettą, a oficjalnie Il Lunedi dell Angelo - upamiętniający dzień kiedy kobietom przybyłym do grobu, aniołowie obwieścili zmartwychwstanie Chrystusa.






Co się jada?
Jajka, jajka, jajka i jagnięcina, jagnięcina, jagnięcina. Sposobów ich przygotowania jest mnóstwo i powinnam na moim kulinarnym blogu się nimi podzielić tylko ostatnio czasu mi brak. Wybaczcie! Postaram się wszystko nadrobić! Na deser oczywiście słynna baba w kształcie gołębia - czyli colomba. Mam zamiar sama ją upiec i jeśli mi się uda na pewno się pochwalę tyle, że na jej przygotowanie potrzeba aż dwóch dni. Spora część Włochów zapewne świąteczny obiad zje z rodziną w restauracji. Wszystkie okoliczne lokale przygotowały na tę uroczystość odpowiednie menu. 
Co dla dzieci?




Dzieciom daje się w prezencie wielkie czekoladowe jaja z drobnym upominkiem w środku i tu oczywiście marketing rozwija swoje skrzydła. 

Oto włoska Wielkanoc w pigułce. Powinnam Wam teraz napisać BUONA PASQUA, ale na to będzie jeszcze czas:) Teraz życzę Wam miłych przygotowań i wiosny za oknem!

Słówka dziś nie dodaję, bo już w tekście pojawiło się ich trochę:)

2 komentarze:

  1. Czekałam na ten post! Mam nadzieję, że to nie ostatni odnośnie Wielkanocy :)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj