środa, 12 marca 2014

Ze smakiem, po włosku :)



Jedna z podstawowych rzeczy jakiej nam brakuje po wyprowadzce z Casaluccio to piec drzewny! Pizza w nim pieczona była przepyszna. Teraz jesteśmy "skazani" na zwykły piekarnik, jednak nie rezygnujemy z pizzy, która i w takim wydaniu może być bardzo dobra. Tym bardziej, że mamy w drużynie pizzaiolo. Taka pizza siłą rzeczy będzie "trochę" inna w smaku, potraktujmy ją zatem jako alternatywę dla pizzy tradycyjnej.
Wczoraj w wiadomościach, pokazywali krótki materiał na temat sztuki robienia dobrej pizzy i sami mistrzowie wypowiadali się, że potrzeba lat by metodą prób i błędów dopracować swój własny, idealny przepis.   
Tak i nasz pizzaiolo, który pizzę robił przez lata, za każdym razem wprowadza udoskonalenia i drobne modyfikacje. Ostatnio zaskoczył nas dodając do ciasta smalec! To ponoć stary sposób ekspertów. Pizza za każdym podejściem jest coraz lepsza i kiedy mówimy "o ta to najlepsza wyszła", to okazuje się potem, że następna wychodzi jeszcze smaczniejsza.


Lubię te wieczory, kiedy robimy pizzę, bo to cały proces, rytuał, celebracja, dopieszczanie, dbałość o szczegóły, oczekiwanie. Każdy może dodać coś od siebie, każdemu "dedykujemy" osobny fragment. Mikołaj jest neutralny i zadowala się margheritą, Tomka część tonie w pomidorach i czosnku, Pawła zieje ogniem od pikantnego salame, kawałek Mario jest intensywny w smaku od słodkiej gorgonzoli, a mój jest improwizowany, ale zawsze dosolony kaparami, z soczystą, pieczarkową kołderką.  

A na dowód, że pizza udaje nam się wybornie nie opublikuję zdjęć pizzy upieczonej, bo takich zwyczajnie nie mamy:) Pamiętam o tym by udokumentować cały proces, ale kiedy pizza wyjeżdża z pieca aparat idzie w odstawkę!
Dobrego dnia!!


Słówko na dziś to STRUTTO czyli SMALEC.

3 komentarze:

  1. Wrzucanie takich fotek powinno być zabronione :D Zaraz się wezmę za robienie pizzy, ale na pewno taka fajna mi nie wyjdzie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam, strasznie apetycznie to wygląda. Pomysł by do ciasta dodać smalec mnie zaskoczył. Po przeczytaniu zaczęło mi burczeć w brzuchu i idę coś sobie zjeść :P

    OdpowiedzUsuń

Drukuj