poniedziałek, 24 marca 2014

Wrażliwość poety



Po pierwsze całą niedzielę lało i wiało tak, że gdyby nie barierka, to moja nowa ławeczka stałaby się jedynie tratwą na rzece! Nosa wyściubić się nie dało, już samo wyjście do cantiny i włączenie prania było karkołomnym zadaniem. Cóż ... w marcu jak w garncu - i w Italii przysłowie ma rację bytu.




Ale je nie o pogodzie dziś chciałam pisać, a o poezji! A dokładniej mówiąc - o synu moim, co w poezji się rozkochał! Ponieważ Dino Campana, o którym już wielokrotnie wzmianki na blogu się pojawiały, jest wciąż "żywy" i "obecny", w życiu miasteczka, dlatego też dzieciaki już od lat najmłodszych są zaznajamiane z jego poezją! Ten rok jest szczególnie "campanowski", bo właśnie przypada rocznica 100 lat od pierwszego wydania jego najsłynniejszego dzieła - Canti Orfici (Pieśni Orfickie).
Tomek zafascynowany jest postacią poety i co ciekawsze rozkochał się w jego twórczości, a muszę podkreślić, że nie jest to absolutnie łatwa poezja! Tym bardziej więc mnie zadziwia i tym chętniej każdego dnia ucinamy sobie pogawędkę o szalonym Dino, a Tomek z pasją recytuje mi wersy, których właśnie nauczył się na pamięć. 
- Mamusiu czy kupisz mi na urodziny Canti Orfici?
- ???? ... Ale my mamy Canti Orfici! Nie widziałeś nigdy? Dostałam kiedyś od Mario!
- Oooo! A mogę poczytać?
 ....
- Mamusiu mogę ci powiedzieć poezję?
- Już się nauczyłeś?
- Tak.
- Słucham zatem.
- Naprawdę ci się podoba, prawda? - pytam.
- mhm - uśmiecha się Tomek.
- Słychać to, kiedy recytujesz!




Mam w domu wrażliwego, niespełna dziesięcioletniego miłośnika wymagającej poezji! Muszę jeszcze dodać, że duża zasługa w tym maradyjskiej szkoły, bo dzieci z poezją oswajane są w naturalny sposób, bez narzucania założonej z góry analizy - jedynej i słusznej. Tu dzieci wiersze rysują - każdy tak jak czuje, a potem z tych rysunków robią w klasie kolaże. Czy może być piękniejsze interpretowanie poezji? Jestem szczęśliwa, że nikt w dzieciach nie tępi tu indywidualności!

ANNIVERSARIO to znaczy ROCZNICA

12 komentarzy:

  1. niesamowicie pięknie syn recytuje ;) szkoda, że nie rozumiem ;) a rysowanie poezji to coś co zachwyciło mnie od razu! to musi być niesamowite, pewnie sama spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się po prostu wzruszyłam, słuchając Twojego syna. Nie znam włoskiego, ale miałam wrażenie, jakby czytał to rodowity Włoch. Jestem pod wielkim wrażeniem. Taka dojrzałość w tym wieku. No cóż rośnie Ci poeta:) Mój syn także kocha książki, ale jego interesuje fantastyka. Książki Terrego Pratchettego połyka w całości.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On nie czytał Marzenko tylko recytował z pamięci:)) Pozdrawiam Paw:)

      Usuń
  3. świetne takie podejście szkół, które w ten sposób głaszczą pięknem dusze małych dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie!!!
    Niestety nic a nic nie rozumiem, jaka wielka szkoda. A czy ja mogę prosić trochę więcej o szkole włoskiej jeśli można to chętnie podam maila, bo robię co się da żeby w polskiej szkole nie zabijać indywidualności ucznia i neurodydaktykę próbuję zastosować ale to wielka walka.
    Pozdrawiam.
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne. A o czym dokładnie? O programie, atmosferze, systemie? Bo to szeroki temat i już trochę tu pisałam. Tak czy inaczej jestem zakochana w naszej szkole i moglabym o niej pisać niemal codziennie:) nie chcę być jednak monotematyczna:)

      Usuń
    2. tylko nie na maila! haha ;) chodzi o to, że ja też bardzooooo chętnie o tym poczytam ;)

      Usuń
    3. I ja też proszę o więcej na temat szkoły :)

      Usuń
  5. Zapytania wysłałam na maila.
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  6. To do Ciebie Paw. No to w takim bądź razie, jestem pod jeszcze większym wrażeniem!! Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze podziwiałem Cię za mega pozytywną osobę. Kasprowy i dalsza znajomośc to coś niesamowitego:) Daleko i długo, ale jak blisko i krótko. Paw

      Usuń
  7. Dzięki Paw. Całuski w policzek:))

    OdpowiedzUsuń

Drukuj