niedziela, 16 marca 2014

Kwiaty, kwiatki, kwiateczki!


W sobotnie przedpołudnie wsiedliśmy razem z Mario do samochodu i pojechaliśmy do Faenzy. Nasz przyjaciel miał do załatwienia jakieś sprawy w biurze, a my postanowiliśmy wykorzystać czas na krótki spacer i drobne zakupy. Paweł był zadowolony, bo przynajmniej od czasu do czasu będąc pasażerem, może spokojnie podziwiać mijany krajobraz. A było co podziwiać i zaraz może się na mnie wściekniecie, bo tak jak na jesieni do znudzenia pokazywałam kasztany - kasztany tak i kasztany siak, to teraz w co drugim poście będą kwiatki! Magnolie, fiołki, stokrotki, kwiatki świętego Józefa. Wybaczcie jeszcze ten ostatni raz muszę! 


Okolice Faenzy obsadzone są gęsto sadami, głownie brzoskwinie, ale też jabłonie i grusze. Kiedy o tej porze wszystko zaczyna kwitnąć, niektóre widoki zapierają dech! Jak okiem sięgnąć pofalowany teren z powykręcanymi drzewkami dosłownie tonie w różu albo bieli! Każdemu siłą rzeczy wyrywa się ach i och!


W Faenzie, gdzie jest cieplej niż w Marradi, magnolie już przekwitają, pojawia się nieśmiała jeszcze zieleń. W każdym parku, na każdym skwerku trawniki robią się białe od stokrotek. Nawet chłopcy wydawałoby się mniej wrażliwi na takie cuda, nie pozostali obojętni! 

 

Natomiast biuro firmy było zamknięte, Mario w całym swoim zapracowaniu, zapomniał, że jest sobota. Ponad 40 kilometrów w jedną stronę, ale kto by się przejmował! Już nawet nie komentujemy takich popisów, sama o jego roztargnieniu niejeden artykuł napisałam. My przynajmniej mieliśmy nieplanowaną wycieczkę krajoznawczą, z widokami jak z bajki. 
PESCO to znaczy DRZEWO BRZOSKWINIOWE

3 komentarze:

  1. A u nas marcowa zima:(.
    Z tych stokrotek zrobiłabym użytek:)

    OdpowiedzUsuń
  2. urocze i wzruszające to zdjęcie, na którym chłopcy siedzą przytuleni :)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj