sobota, 1 marca 2014

Palazzuolo Wine 2013

Od środy zapowiadają nadejście PRAWDZIWEJ wiosny! Wraz z nią pojawią się zaraz ogłoszenia o sagrach, festach, imprezach wszelkiego gatunku! Muszę zrobić rozeznanie: co? gdzie? kiedy? Nie znam dobrze sezonu wiosennego od tej strony. Wiem tylko, że atrakcji nie zabraknie. Nawet jeśli kilka razy zdarzyło nam się odwiedzić Toskanię wiosną, to zwykle jednak zaszywaliśmy się w Casaluccio. Wszystkie zatem imprezy znałam z "fejsbuka" albo z fotorelacji Mario. Teraz sama jestem tu i mogę cieszyć się osobiście każdym najmniejszym wydarzeniem! 
Zaraz pobiegną amatorzy 100 kilometrów del Passatore, ponieważ nasz dom stoi na trasie, musimy powiesić jakiś transparent motywujący dla Massimo! Potem zjadą się piekarze do Marradi na święto chleba i tak już bez przerwy do Sylwestra coś się będzie działo! 


A tymczasem ostatnia festa, z której zdjęć na blogu nie publikowałam. Palazzuolo Wine 2013. To był już czwarty raz, kiedy braliśmy udział w tym wydarzeniu i jak każdego roku - było pysznie, wyjątkowo, klimatycznie, z zacnym winem na stole, z roztaczającą się wokół niezwykłą atmosferą, ze śmiechem i dobrą zabawą w tle. 

Kiedy Francesco organizuje swoje sagry wszystko musi być dopięte na ostatni guzik. Zawsze dba o to, by jego goście wychodząc już zapowiadali się na następny rok!

A tu krótka relacja foto z tego wyjątkowego wieczoru:



Słówko na dziś to BUDZIĆ SIĘ - po włosku SVEGLIARSI!
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj