piątek, 3 stycznia 2014

Gdzie nas nogi poniosą


Życie blisko natury przynosi spokój i ukojenie. W jakiś przedziwny sposób daje człowiekowi poczucie bezpieczeństwa. Tutaj nie musimy nawet ruszać samochodu, by znaleźć się na górskim szlaku i korzystamy z tego niemal każdego dnia. Kiedy wróciliśmy z Polski, nie zdążyłam dobrze rozpakować walizek, a już nas gnało w góry. Założyliśmy buty i poszliśmy na spacer do wieży. 

 



Będąc w drodze, patrząc na swoje stopy, które poruszają się monotonnym rytmem, skupiając się na oddechu, łatwiej odnaleźć wewnętrzną równowagę. Nie nadaję się już do dużego miasta, już nie dla mnie Warszawa.


Tu, w okolicach Marradi, ale też i w całej Toskanii  wszyscy spacerują. Samotnie, w parach, w większym gronie, rano, wieczorem, w południe, w niedzielę i w dzień powszedni, w słońcu i w deszczu, o każdej porze. Starzy i młodzi, zdrowi i schorowani, piechurzy na drodze to codzienny widok.


Górskie szlaki biorą swój początek już w centrum miasteczka, rozchodzą się promieniście we wszystkich kierunkach. Latem wiele osób organizuje tu przeróżne wyprawy. Krótkie piesze wycieczki, kilkudniowe rajdy na końskim grzbiecie, nocne zdobywanie okolicznych szczytów z zabawą w szałasie, każdy znajdzie coś dla siebie. Może i my w wakacje pokusimy się by w dużym gronie wyruszyć po zmroku na Monte Lavane ...

WYPRAWA to po włosku ESCURSIONE

2 komentarze:

  1. Ach... jak ja tęsknię za takimi widokami, spokojem, wolniej płynącym czasem... Ja do dużego miasta nigdy się nie nadawałam i pewnie dlatego tak trudno było mi się przeprowadzić do W-wy. Pamiętam jak wiele osób mi mówiło, że się przyzwyczaję, jest lepiej, łatwiej, ale to nie prawda. Na pewno nie dla mnie. Odliczam dni do naszych wakacji ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja byłam mieszczuchem przez duże M, nigdy bym nie pomyślała, że kiedyś zmęczy mnie duże miasto:)

      Usuń

Drukuj