piątek, 31 stycznia 2014

I giorni della merla



Okazuje się, że nawet banalna rozmowa o pogodzie może być niezwykle interesująca i wzbogacić moją wiedzę o Italii o nowe historie. Kiedy to w wieczornych wiadomościach pokazywano zimowe obrazki z północnych Włoch, Mario skomentował:
- I giorni della merla!
- Co takiego? - zapytałam.
- Nie znasz tej historii? No to ci opowiem.
Legenda o kosie znana jest w całych Włoszech, może się nieco różnić w zależności od regionu. W Romanii mówi się o białym kosie, a dokładnie o samicy, która to w styczniu poczuła już pierwsze ciepło i myśląc, że nadeszła wiosna, wyfrunęła z gniazda. A wtedy złośliwa zima skuła świat lodem. Przestraszony ptak by się ratować schronił się w dymiącym kominie. Po trzech dniach zima odpuściła. Kiedy kos wyfrunął z komina był cały czarny. Mówi się, że od tego dnia wszystkie kosy są ciemne, a ostatnie trzy dni stycznia są uznane za najzimniejsze dni w roku. 29, 30 i 31 stycznia nazywane są - i giorni della merla - dniami kosa. 

Od dwóch dni w Toskanii leje niemiłosiernie. Rzeka pod oknami aż huczy, wartki nurt niesie wielkie pnie, burzy się burą wodą, ale nie jest wcale tak zimno. Od południa nadciąga scirocco, znów powróci łagodniejsza aura. Mam nadzieję, że kiedy po tych kilku dniach pogodowej zawieruchy wyjdę wreszcie z domu i oderwę się od mojego kominka nie podzielę losu białego kosa i wciąż będę blondynką:)  




Dziękuję Wam za dotychczasowe głosy!
sms można wysyłać do 6 lutego pod nr 7122, treść A00062, koszt 1,23 pln.

MERLO to znaczy KOS

6 komentarzy:

  1. Dzień dobry,
    Niestety nie znalazłam na stronie adresu e-mail.
    Chciałabym przedstawić informacje na temat możliwości współpracy reklamowej.
    Zapraszam do kontaktu na: kontakt@blog-media.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Przykro mi bardzo, ale faktycznie z numeru tel. inny niż polski nie da się wysłać SMS-a z głosem. Tzn. da się, ale "nie dochodzi".
    Nie zmienia to faktu, ze i tak uważam Twojego Bloga za najciekawszy.
    Zazdroszczę pogody - może niekoniecznie dzisiejszej, bo mamy podobnie - wietrzysko, co chwilę leje tak, że robi się ciemno jak w nocy, ale cóż takie uroki życia na pięknej Zielonej Wyspie.

    Pozdrawiam - Kasia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak niestety teraz widzę, że na stronie konkursu są inne informacje, niż jeszcze wczoraj. Rzeczywiście smsy z zagranicy nawet z polskich telefonów nie dochodzą. Tak czy inaczej dziękuję za słowa uznania! To zawsze wzrusza!

      Usuń
  3. Fajnie tu u Ciebie. Czytając notkę, przypomniał mi się film "Pod słońcem Toskanii". Kocham ten film, ale książki już nie.
    Postaram się często tu zaglądać.
    Tymczasem zapraszam do siebie: www.szeptyduszy.blog.onet.pl
    Pozdrawiam

    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  4. zagłosowałam bo dużo rzeczy mnie tu zainteresowało

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, ze piszesz o takich lokalnych okresleniach! Gdyby nie ty, nie wiedzialabym o giorni della merla, a teraz jestem o to bogatsza :) dziekuje! Ania

    OdpowiedzUsuń

Drukuj