piątek, 22 listopada 2013

Kolejna porcja codzienności



Kolejna porcja codzienności.
Jest zimno jak jasny gwint! Wczoraj lało tak, że nosa za drzwi nie chciało się wystawić i tak ma być do niedzieli. Dobrze, że tu tylko deszcz, bo już 20km dalej na wzgórzach nawet śnieg pada!

Dzieci wciąż są w euforii przeprowadzkowej. Nowe znajomości, wizyty u kolegów wprawiają ich w doskonały humor, a coraz lepsza znajomość języka dodaje im pewności siebie. Każdy z nich jest w szkole doceniony z tego, w czym czuje się dobrze. Tomka rysunki pani odbija na ksero i rozdaje uczniom, bo tak bardzo się wszystkim podobają. Błyszczą mu oczy, kiedy mi o tym opowiada. Mikołaj zbiera same pochwały z matematyki, choć program, z którym musiał się zmierzyć wyprzedzał nieco ten w polskiej szkole. Przed snem Tomek staje na środku pokoju i śpiewa mi kolędę po łacinie i po hiszpańsku, którą przygotowuje do występu w żywej szopce. Ma taki delikatny głosik. Obydwaj będą pastuszkami:)

- To jak, podoba wam się w tej Italii czy wracamy do Polski? - pytam kiedy całuję ich na dobranoc.
- Wracamy - mówi Mikołaj i nakrywa buzię kołdrą, bo nie może powstrzymać się od śmiechu. - Żartowałem!!
- Nie wracamy, nie ma mowy. - Deklaruje Tomuś i prosi: - Dziś na dobranoc zaśpiewaj nam polską kolędę. 
Nie było jeszcze świętej Katarzyny, ale skoro z wystaw już machają do mnie Mikołaje to i ja mogę dać się ponieść, zatem śpiewam:

Pójdźmy wszyscy do stajenki ...

za chwilę dołączają się chłopcy i zasypiają ze śpiewem na ustach, w polskim duchu, pod niebem Toskanii...



słówko na dziś to APPREZZARE -  DOCENIAĆ

4 komentarze:

  1. Mądra z Ciebie mama, czuła, dobra i opiekuńcza. Można tylko pogratulować!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasia to najlepsza mama. żona i ... . Coś na ten temat wiem :). Często jej to mówię, jednakże chciałem to napisac publicznie (bez urazy), żeby wreszcie w to uwierzyła. Pomożecie? Pzdr P

    OdpowiedzUsuń

Drukuj