wtorek, 12 listopada 2013

Kwaśne smaczki włoskiej dolce vita

Chwilowo mam spadek nastroju. Powód? Temperatura znacznie spadła, a gazu jak nie było tak nie ma. Co to oznacza? Nie tylko ganianie do kuchenki na górze, ale przede wszystkim brak ciepłej wody i ogrzewania. Obiecane mieliśmy "do poniedziałku najdalej". W poniedziałkowe południe jednak nie wytrzymałam i zadzwoniłam na centralę. Nim się połączyłam z konsultantem minęło jakieś 10 minut. Najpierw tekst z automatu o ochronie danych osobowych, a potem zaczyna się zabawa: jeśli chcesz założyć nowy licznik wybierz 1, jeśli chcesz porozmawiać o promocjach wybierz 2, jeśli masz wątpliwości dotyczące faktury wybierz 3... Matko!!!! Jesteś drugi w kolejce... bla bla bla... W końcu połączyłam się z panem, który uprzejmie, ze stoickim spokojem zapytał w czym może mi pomóc. Już mi się cisnęły na usta przekleństwa! Miałam ochotę nawrzeszczeć mu do słuchawki, że wystarczyłoby podłączyć mi gaz i byłabym najszczęśliwszą osobą na świecie. Powstrzymałam się jednak, bo z natury jestem osobą o wysokiej kulturze osobistej i zapytałam równie uprzejmie - kiedy kurek z gazem zostanie mi odkręcony? Pan: - Nome? Cognome? I znów cholera jasna spowiedź ze wszystkich danych! Cud, że o numer buta nikt nie pyta!   
Po przeliterowaniu mojego nazwiska, chwała bogu, że nie nazywam się Brzęczyszczykiewicz, miły pan oznajmił, że na liczniku jest blokada. Eureka!!!! No toż przecież ja to wiem!!! To właśnie ten licznik trzeba aktywować, już dwa tygodnie temu mówiono, że zajmie to maksymalnie 48 godzin! Ja rozumiem, że w Italii pojęcie czasu jest nieco inne, ale nawet to powinno mieć swoje granice! Na moje oburzenie pan tłumaczy, że wcześniej brakowało danych. Tu jednak moje dobre wychowanie zostaje zgniecione w zarodku, ciśnienie już mi się podnosi i mówię, że brakowało - owszem, ale natychmiast wszystko zostało dosłane. Pan patrzy w system i potwierdza - no rzeczywiście 25 października mieliśmy już wszystko od pani. I co???? To co ja mam teraz zrobić. Pan dalej spokojny - zweryfikujmy numer telefonu. Wdech wydech wdech wydech. Mój numer: 339 ..... Jeszcze mail. Mail? Bo może technik, który przyjdzie odblokować gaz będzie się wolał umówić na spotkanie via mail. O Niebiosa! Trzymajcie mnie, bo nie wytrzymam. Do rzeczy - czyli ile ja muszę czekać? Przypominam, że na zewnątrz jest 8 stopni, ciepła woda i ogrzewanie byłyby mile widziane! Miejmy nadzieję, że dłużej niż tydzień to nie potrwa. Coooo???? Miejmy nadzieję????  O wszyscy święci! Viva Italia! Viva GDF Suez! Jestem kwiatem lotosu... jestem kwiatem lotosu...



Na poprawę humoru czytam Dom Kalifa. Genialna książka i mimo, że to o Maroku, to mam wrażenie, że trafiła do mnie w odpowiednim momencie życia. Ja przynajmniej nie muszę walczyć z dżinnami! Mam tylko swoje drobne, nieco kwaśne smaczki włoskiego życia!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj