piątek, 25 października 2013

Oswajanie nowego


Wybaczcie, że ostatnio wpisy na blogu są nieco chaotyczne, ale biegam między kartonami, rozpakowuję klamoty, czyszczę, poleruję, układam, organizuję wszystko od nowa. Wiem, że większość z Was chciałaby zobaczyć już zdjęcia wnętrz i z zewnątrz, ale jeszcze chwilkę. Cierpliwości.

Są miejsca w tym domu, które urzekły mnie od pierwszego wejrzenia. Zewnętrzne schodki, które prowadzą nad rzekę, cantina, gdzie może leżakować wino, widok z kuchennego okna i spiżarka podręczna, o jakiej zawsze marzyłam i ją jaką pierwszą wysprzątałam. Poustawiałam słoiczki, które przywędrowały od Mamy i moje własne przetwory, dżemy, grzybki, soki, przeciery. Ilekroć przechodzę uchylam drzwi i zaglądam i wciąż nie mogę się nacieszyć. 

Kiedy właścicielka Stefania przekazywał mi klucze, uścisnęła mi rękę i powiedziała - Oddaję ci dom moich dziadków. Dziękuję.


Sprzątając wszystkie zakamarki znalazłam stary wałek do ciasta, laskę i zabytkową maszynę do szycia. Relikty przeszłości. Historia. Teraz i ja stanę się częścią historii tego domu...     

Słówko na dziś to ARREDARE czyli UMEBLOWAĆ.

5 komentarzy:

  1. Czuje klimat tej spiżarki... ach ach! Sama też lubię przetwory :)
    Słówko - nowe! Całkowicie! Napiszesz proszę czy dobrze odmieniam: arredo, arrredi, arreda, arrediamo, arredate, arredono??? :) Dzięki dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Najbardziej w twoich relacjach zachwyca mnie sposób w jaki piszesz o ludziach. Masz szczęście trafiając dobrze i pewnie tez tak jest, że sama Ty przyciągasz tych dobrych:). A domek fajny, ciekawa jestem jak go oswoisz:)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj