środa, 2 października 2013

Październikowo


Październik od wczoraj pręży się w kalendarzu. Dwudniowa perturbacja pogodowa wreszcie dała sobie spokój. Znów mamy słońce i 20 stopni. Wspaniała taka jesień! 
Czekamy z niecierpliwością na kasztanową sagrę, która zacznie się już w niedzielę!


Dziś pisać miałam o czymś innym, ale widoki poranne w drodze do szkoły zrobiły na nas takie wrażenie, że chórem pialiśmy z zachwytu. Resztki mgły i chmur poupychane były w dolinach, Szczyty wzgórz wynurzały się z nicości, jakby były bez nóg czy korzeni. Niezwykły to spektakl. Nie dla miasta, nie dla metropolii, a dla tych jedynie co wśród natury życie wybrali...

Bez dzieci ruszyliśmy dziś na rekonesans gdzie tanie kołdry, talerze i patelnie. Na dniach zacznę wić nowe gniazdo, mam nadzieję, że właśnie tu zostaniemy na dłużej. O nowym domu jednak napiszę za jakiś czas, na spokojnie. 


Po wycieczce sklepowej zasłużony przystanek u Francesco. Chwila oddechu.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj