niedziela, 1 września 2013


26 sierpnia będzie pamiętną datą teraz nie tylko z racji Pawła urodzin. Tego dnia zapisaliśmy dzieci do maradyjskiej szkoły. A to było tak:
W nocy z niedzieli na poniedziałek nie spałam z wrażenia i przejęcia. Byłam przekonana, że nie będzie łatwo, że szkoła zacznie piętrzyć przede mną problemy. Stwierdziłam, że dopiero kiedy uda się dzieci zapisać ogłoszę światu, że zostajemy.
Jakież było moje zaskoczenie, kiedy pani w sekretariacie przyjęła nas z otwartymi rękami, komentując przy tym, że już nie mieli nadziei na nowe zapisy w tym roku, a tu proszę - taka niespodzianka. Miło, bardzo miło!
W czasie, kiedy ona walczy z drukarką, ja zasypuję ją lawiną pytań. Już wiem, że książki kupuje gmina - to pierwsza wspaniała wiadomość. W klasie Tomka będzie razem z nim 26 dzieci, w klasie Mikołaja jedynie 20. To też mnie cieszy! Pytam też czy są w szkole inni obcokrajowcy na co pani odpowiada, że z PÓŁNOCNEJ Europy nie mają jeszcze dzieci. Uśmiechamy się z Pawłem do siebie, bo do tej pory dla wszystkich byliśmy ze wschodu:)
Miła pani daje nam do wypełnienia kilka kartek, zwykłe formularze - nic skomplikowanego. Stres zaczyna ze mnie schodzić. Wszystko podobnie jak w Polsce, zgoda na robienie zdjęć dzieciom, dane ojca, matki, pochodzenie ecc...
Potem dostaję numer konta, na które mam uiścić opłatę - za dwoje dzieci łącznie to jest 40eu - w tym ubezpieczenie i tak zwana dobrowolna składka - domyślam się, że to taki nasz komitet rodzicielski. W każdym razie wszystko, jak do tej pory, miło mnie zaskakuje.
Pędzimy na plac zrobić opłaty. Na poczcie kolejka aż przed wejściem, idę zatem do banku. Udaje mi się sforsować wejście jak do skarbca i z dumą i uśmiechem od ucha do ucha oświadczam kasjerowi, że mam do uiszczenia szkolne opłaty. Pan prosi o moje imię i nazwisko i pyta czy już jestem w ich bazie. Oczywiście jeszcze mnie tam nie ma, a swoje dane piszę na kartce, żeby ułatwić panu zadanie. Następnie kasjer pyta o mój codice fiscale.
Robię wielkie oczy. Jaki znów codice fiscale?? To trochę gasi mój entuzjazm. W całym zapisywaniu dzieci do szkoły najbardziej problematyczne było wpłacenie tych 40 euro! No cóż dopiero teraz zaczynam „uczyć” się Italii:) Okazuje się, że bez tego numeru nie można nawet dokonać prostej opłaty w banku, a żeby mieć codice, muszę mieć residenzę, wszystko po kolei, przecież musi się udać!
Idę na pocztę, bo tam łatwiej, nikt o żadne numery nie pyta. Potem znów wracamy do szkoły i kończymy formalności. Dzieci zapisane, choć jeszcze i tu muszę dostarczyć ich codice fiscale. Schodzimy znów na plac miasteczka, jest poniedziałek i targ, więc gwarno i pełno. Spotykam wielu znajomych, a ponieważ to koniec sierpnia pada wciąż to samo pytanie - „kiedy wyjeżdżacie?” A ja wtedy odpowiadam - „nie wyjeżdżam, nie wracam, właśnie zapisałam dzieci do szkoły...” Miny znajomych bezcenne, radość i wzruszenie czasem do łez. Niezwykłe, to jest naprawdę niezwykłe!!! Kilka lat śniłam o tym momencie, wyobrażałam go sobie, a teraz to wszystko dzieje się naprawdę.
Po zakupach schodzimy do restauracji na obiad, mamy co świętować! Mirko nie jest oryginalny i on zadaje nam to samo pytanie. Na wieść, że realizujemy wreszcie nasze marzenie z kuchni wychodzą kobiety i wszystkie rozpływają się w zachwytach i euforii. Simona pyta do której klasy idą chłopcy. Jej radość sięga zenitu, kiedy okazuje się, że Tomek będzie w klasie razem z jej córką. - Angela! - woła i przedstawia nam dziewczynkę,  śliczną blondyneczkę. Dzieciaki są zawstydzone, ale uśmiechają się  szczerze, wszyscy się uśmiechamy, to jest właśnie radość...


 
Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa, wiadomości, komentarze. Jesteście niezwykli!

6 komentarzy:

  1. Kasiu, to Ty jesteś niezwykła :-) Aż się popłakałam ze wzruszenia. Nie znamy się, a ja mam wrażenie, że jest wręcz przeciwnie. Bardzo się cieszę razem z Wami i trzymam kciuki z całych sił. Powodzenia w dalszym załatwianiu formalności. Pisz, opisuj, pokazuj i "zarażaj" nas nadal swoim optymizmem i wiarą, że jak się czegoś mocno pragnie, to się spełni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę pisać jak najczęściej. O wszystkim chętnie opowiem:) Mam nadzieję, że optymizmu mi nie zabraknie;)

      Usuń
  2. super że udało Ci się dzieci zapisać to wspaniała wiadomość :D brawa zdolna kobieto.

    OdpowiedzUsuń
  3. gratulacje, czyli z życiem codziennym w Polsce juz się żegnacie?????? Pewnie tylko rodzina tu zostająca cieszy się ciut mniej.... ale fajnie, ze marzenie się spełnia..... pozdrowienia od wiernej czytelniczki

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasia to Ty jestes niezwykla! no szok i ja wzruszam sie razem z Wami! Cudownie!
    Gduska

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje! Cudownie się o Was czyta, czasami ze śmiechem a czasami ze wzruszeniem... cudownie tam macie! Marzenia się spełniają! :) Karolina M.

    OdpowiedzUsuń

Drukuj