poniedziałek, 12 sierpnia 2013



Z toskańskiego notesu, 1 sierpnia 2013
 
Od wczoraj mam 36 lat, ale kto by się bawił w matematykę...
Skaczę po belach siana jakbym wciąż była dzieckiem. Rozkładam ręce i udaję, że latam. Zamykam oczy i śnię na jawie, że mój sen w końcu stanie się jawą.
Czego zatem sobie życzę?
Zdrowia, bo bez tego to ... Nic.
Odwagi by mnie nie opuściła. Radości bym każdego dnia mogła widzieć ją w lustrze i na twarzach najbliższych...


4 komentarze:

  1. mogę moge też tam być?? cudowne

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, życzę Ci tego samego co Ty sobie życzysz najbardziej na świecie. Życzę Ci zdrowia, spełnienia marzeń, zwłaszcza tego jednego, jedynego :-) Życzę Ci być zawsze była sobą, pełną nadziei, optymizmu i pogodną młodą kobietą, dzięki której świat wydaje się jeszcze lepszy. Życzę Ci byś nigdy nie zatraciła w sobie tej radości, którą mają w sobie tylko dzieci. Życzę Ci tyle szczęścia ile tylko zdołasz przyjąć, bo na nie zasługujesz :-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    PS. Też jestem z lipca, ale z połowy ;-)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj