piątek, 16 sierpnia 2013



Tak bardzo czekałam na ten moment ... usiąść w wyładowanym po brzegi samochodzie i gnać autostradą na południe. A tu już lipiec minął i sierpnia połowa i zaraz jesień.

Wracam często myślami do pierwszych dni...

Wieczorem przed północą przejeżdżamy przez dolinę. Casaluccio już na nas czeka. Jesteśmy zmęczeni podróżą i ostatnimi wydarzeniami, ale wreszcie szczęśliwi. Mam wrażenie, że pagórki zamykają mnie w swoim uścisku, jakby mnie brały w czułe objęcia i przywracały utracone poczucie bezpieczeństwa. Powietrze przesiąknięte słodyczą wypełnia mi głowę. Tak mi tu dobrze. Już jutro obudzę się w moim łożu...
/Lutirano 29.06.2013/

2 komentarze:

  1. Oby te ostatnie dni lata ciągnęły się jak najdłużej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, masz wielkie szczęście, że możesz tyle czasu być w swoim raju. Nie wiem jak to się robi, ale chciałabym tak móc:)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj