sobota, 8 czerwca 2013


Kiedy pojechaliśmy na wycieczkę do fabryki ferrari, jako jedyna kobieta w drużynie postawiłam ultimatum: oglądam z wami sportowe samochodziki, ale potem wy jedziecie podziwiać ze mną Modenę. Nie mieli wyjścia:)


Do Modeny turyści zaglądają raczej rzadko, a to naprawdę urokliwe miasto. Powinni zawitać do niej wielbiciele włoskiej kuchni, koneserzy wyjątkowych smaków, tu bowiem znajdą parmezan, mortadellę, tortelli, wyśmienitą szynkę i przede wszystkim słynny na cały świat ocet balsamiczny. Ten, który możemy znaleźć w polskich delikatesach, nawet jeśli etykietka informuje, że pochodzi z Modeny, niewiele ma wspólnego z "nektarem", który mam szczęście mieć w swojej kuchni. Tego w zwykłym sklepie się nie uświadczy.


Mówi się, że Modena to drugie co do ważności miasto Emilii - Romanii zaraz po Bolognii.
Dla miłośników motoryzacji powinno być obowiązkowym punktem wycieczki, bowiem, poza ferrari, swoje fabryki mają w pobliżu maserati i lamborghini.

Nim pojechaliśmy na wycieczkę, wyczytałam w moim przewodniku, że koniecznie trzeba zobaczyć katedrę. Kiedy dotarliśmy na plac główny, oczom moim ukazało się słynne Duomo:


Trzeba mieć wyjątkowe szczęście, prawda? No cóż przynajmniej mamy jeden powód więcej by do Modeny powrócić i zobaczyć Duomo bez rusztowań, siatki i reklam.
Te rejony ucierpiały bardzo w zeszłorocznym trzęsieniu ziemi, mam jednak nadzieję, że miasto wciąż zachwyca, i że kataklizm nie poczynił nieodwracalnych strat.


OCET to po włosku ACETO

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj