sobota, 18 maja 2013

Prawie 30 lat temu, o tej porze Mama zdejmowała mi wałki z głowy i upinała wianuszek. Dziś, za kilka godzin do I Komunii idzie Tomaszek. Dlaczego tak dokładnie pamiętam datę? Otóż 18 maja to urodziny mojej Mamy. Historia zatoczyła koło.
Już kiedyś pisałam, że Mama to pierwsza osoba, której będzie mi brakować, gdy wyjadę. Na szczęście są telefony, samoloty i skype, poza tym Włochy to przecież nie Nowa Zelandia. Mama jeszcze nie ma komputera, ale jeśli będzie trzeba i z tym wymysłem techniki pomogę jej się zaprzyjaźnić. Wiem, że dzięki życzliwości niektórych osób podczytuje czasem mojego bloga (dziękuję Pani A), nie szczędzi mi potem ciepłych słów i wyrazów uznania... jak to Mama:)  Dlatego dziś i tu życzę Ci Mamo przede wszystkim zdrowia, szczęścia i niech spełnią się wszystkie marzenia, a zwłaszcza to najważniejsze. Dziękuję, że jesteś....


Powinnam napisać jeszcze wiele rzeczy, ale okazję ku temu będę miała dokładnie za tydzień. Tymczasem zmykam - wprawdzie nie zdejmować wałki z czyjejś głowy - a jedynie dopilnować czy koszula i alba dobrze wyprasowane, czy o niczym nie zapomniałam. Już za chwilę na bloga powróci więcej Toskanii, zaraz będzie po staremu:)

 I KOMUNIA to po włosku La PRIMA COMUNIONE.
  

1 komentarz:

  1. Mama Kasi jest osobą wszelakiego dobra. Nie znam innej osoby jak ona. Bardzo ją kocham i uważam, że jest najlepsza:) Twój P

    OdpowiedzUsuń

Drukuj