niedziela, 26 maja 2013



Dzień Mamy!
Długo nie mogłam się doczekać, kiedy to święto i mnie będzie dotyczyć.  A teraz mam laurki i inne cuda wykonane rękami dzieci. Piosenki, wierszyki - najpiękniejsze, bezcenne. Choć muszę przyznać, że chłopcy robią mi takie niespodzianki właściwie dość często, bez okazji. Uczę ich, że miłość okazujemy sobie każdego dnia.



Mama ... po włosku MAMMA. Włoski dzień mamy już był, wypada zawsze w drugą niedzielę maja. Rozczuliły mnie wtedy wpisy moich dorosłych znajomych na fb, wspomnienia, podziękowania. Niezwykle wzruszające, szczere, ale tacy są Włosi. Już kiedyś pisałam, że Mama w Italii jest otoczona prawdziwym kultem, jest wielbiona, noszona na rękach. Mówienie głośno o tym, że jest najważniejszą osobą w życiu człowieka, nikogo nie krępuje, nie zawstydza. Andrea, kucharz z Colombai opublikował piękne i poruszające wspomnienia o swojej nieżyjącej już Mamie. Ścisnęło mi się serce.  Chciałbym, by kiedyś i moje dzieci tak mnie wspominały, z tkliwością, z miłością, ze szczerością, i po włosku, i po polsku... Dla mnie bycie mamą, to wielka przygoda ...

Dziś oczywiście pobiegnę uściskać Moją Mamę, najwspanialszą na świecie. Już tydzień temu, z okazji jej urodzin słów kilka pisałam. Maj zawsze będzie dla mnie taki "mamowy", "matczyny"... Dopiero kiedy człowiek jest dorosły zaczyna rozumieć kim tak naprawdę jest mama.



Moja Mama... jedyna, najukochańsza...
Tego co najlepsze - wszystkim Mamom w dniu ich święta! 
  

1 komentarz:

  1. eh moja mama była taka ale bardzo sie zmieniła nie poznaje jej zupełnie... moje relacje kiedyś były cudowne wielbiłam swoja mamę... a teraz ech... płakać mi się chce na to jak bardzo się zmieniła...

    OdpowiedzUsuń

Drukuj