sobota, 13 kwietnia 2013

Uroki małych miasteczek


W małych włoskich miasteczkach, właściwie tych większych jeszcze też, ale już rzadziej, możemy zobaczyć to, co u nas w Polsce jest na wymarciu - małe sklepiki. Teraz gdzie nie spojrzeć mamy centra handlowe:( Szczęściarze mogą robić zakupy na bazarkach, jeśli takowe mają w pobliżu, ale przyznać musicie, że sklepiki takie jak wędliniarski czy warzywniak jak w czasach naszego dzieciństwa, zwyczajnie na ulicy, to już prawdziwa rzadkość! 
W Marradi natomiast, jest sklep wędliniarski a nawet dwa, jest rzeźnik, trzy warzywniaki, tabaccherie, piekarnie, cukiernie, apteka, sklep ogrodniczy, żelaźniczy, sklep z antykami, papierniczy, z gospodarstwem domowym, kilka sklepów z odzieżą, z artykułami hobbystyczno - sportowymi, sklep z rybami, z winem i nie wiem co jeszcze, bo na pewno coś pominęłam, prócz tego jest oczywiście supermarket, a w poniedziałki targ pod gołym niebem. Zakupy w takim miasteczku to prawdziwa przyjemność, ludzie się spotykają, rozmawiają w kolejce, nikt nikogo nie popędza, życie towarzyskie kwitnie! A w tych sklepach jest dokładnie to, o czym głosi szyld - u piekarza pachnie świeżo upieczonym chlebem, ciasteczka i wszelkie inne słodkości wyłożone są apetycznie za szybą, w warzywniaku sterty kolorowych owoców i warzyw - pamiętajcie, że w Italii podaje sprzedawca, taki napis wisi w każdym sklepie, nie dotykamy żywności ze względów higienicznych! 

Silvano w salumerii wygląda tak, jak na rzeźnika przystało, rumiany w białym fartuchu kroi, porcjuje, macha tasakiem, wbija nóż w prawdziwe mięso. W aptece każdą paczkę medykamentów farmaceuta pakuje w bibułkę. A fryzjer Maurizio ... ? to dopiero jest widowisko, w jego salonie są fotele, jak w starym filmie, a on sam jest prawdziwym mistrzem nożyczek, Paweł mówi, że nigdzie nikt tak nie strzyże jak Maurizio w Marradi !


 
Ta dbałość o estetykę, o zachowanie starych zwyczajów niezmiennie mnie ujmuje, mam nadzieję, że jeszcze długo małe sklepiki będą się bronić przed dużymi marketami, mimo panującego kryzysu, to w nich w dużej mierze tkwi urok małych włoskich miasteczek.  

NEGOZIO - to po włosku SKLEP:)

1 komentarz:

  1. Oj tak... Mi też u nas bardzo brakuje tych małych sklepików w których zawsze lubiłam robić zakupy.

    OdpowiedzUsuń

Drukuj