poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Piza i jej cuda


Piza...
Na całym świecie to ona jest wizytówką Italii, Krzywa Wieża jest tak sławna, jak wieża Eiffla w Paryżu czy jak Statua Wolności w Nowym Jorku. Nie można odebrać jej tego, że jest jedną z najbardziej charakterystycznych budowli na świecie, a Il Campo dei Miracoli inaczej zwane Piazza dei Mriracoli na wszystkich robi wrażenie. Jednak z drugiej strony trudno wyobrazić sobie bardziej komercyjne miejsce. 



Cały urok tego miejsca psuje dziki tłum turystów wszystkich narodowości świata, z których jedna połowa wyciąga sugestywnie ręce jakby wieżę chciała podeprzeć, a druga połowa tej pierwszej robi zdjęcie. Wygląda to komicznie, ale sama mam takie w swojej kolekcji! A jakże! Pamiątka z pierwszych toskańskich wakacji:)


Szczyt banału:)

Kiedyś jednak zdarzyło nam się przyjechać do Pizy całkiem spontanicznie, wczesnym wieczorem i wtedy miasto nabrało zupełnie innego uroku. Trawnik na placu właściwie opustoszał, biały kamień, z którego zrobiona jest wieża, baptysterium i katedra, zrobił się pomarańczowy od zachodzącego słońca. Sklepikarze już zamykali stragany, ostatni turyści snuli się niespiesznie, a my dopiero przyjechaliśmy. Wtedy było pięknie, nastrojowo i cicho!



Z Pizą jest tak, że wszyscy pędzą na Plac Cudów, robią klasyczne zdjęcia i gnają dalej, a przecież Piza to nie tylko Krzywa Wieża!


Słówko na dziś już padło:
MIRACOLO - CUD.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj