poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Arezzo


Pisząc wczorajszego posta i szukając zdjęć dotarło do mnie, że nie było jeszcze artykułu o jednym z przyjemniejszych miast Toskanii - o Arezzo. Wspomniałam tylko, że dla nas było pretekstem do odwiedzenia Cortony i w tym wszystkim o nim samym nie napisałam właściwie ani słowa.
Arezzo jest jednym z większych miast Toskanii, jest też jedną z prowincji regionu. Tereny te były dawniej zamieszkałe przez Etrusków, oni też założyli Arezzo, które usytuowane jest na ważnym szlaku komunikacyjno - handlowym.


O Arezzo mówi się, że jest małą Sieną. Rzeczywiście plac główny jest lekko przechylony, może stąd te skojarzenia. Miasto ma też swoją wielką festę tak jak Siena swoje Palio. W Arezzo w pierwszą niedzielę września odbywa się Giostra del Saracino, średniowieczne widowisko z końmi i rycerzami na czele. 


Mimo, że miasto jest jednym z ważniejszych w Toskanii ruch turystyczny jest tu niewielki, to było naprawdę miłe zaskoczenie. Arezzo nie mogą w swej podróży pominąć wielbiciele sztuki, tu urodził się Petrarka i Piero della Francesca (jego freski można podziwiać w kościele San Francesco). Większość zabytków miasta znajduje się w bliskiej odległości od siebie, dlatego też jego zwiedzanie nie będzie męczące. Warto przejść się głównym deptakiem miasta Corso Italia, wstąpić do Duomo i innych pięknych kościołów, przysiąść na Piazza Grande, zobaczyć rzymski amfiteatr ale to nie wszystko, Arezzo ma naprawdę wiele do zaoferowania!
 

Zapewne większość z Was widziała film Roberta Beniniego Życie jest piękne - to właśnie Arezzo stało się żywą scenerią, skoro więc reżyser wybrał je spośród wielu innych, musi być wyjątkowe. 
Byłam w Arezzo tylko raz, ale mam nadzieję wrócić tam najszybciej jak to będzie możliwe chociażby z powodu fiera dell'antiquariato (targu antykwarycznego), który odbywa się w każdą pierwszą niedzielę miesiąca.

2 komentarze:

  1. tak wczesnie wstajesz rano, czy piszesz notki w nocy? ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem zaczynam wieczorem, kończę rano, czasem posty leżakują w roboczych tygodniami i czekają na moją wenę i dokończenie. Różnie to bywa. Wiem, że niektórzy przy porannej kawie lubią poczytać mojego bloga, staram się zatem na tą poranną kawę być gotowa :)

      Usuń

Drukuj