poniedziałek, 15 kwietnia 2013


I znów wiosnę toskańską dostaję mailem, sms-em, na bieżąco, każdego dnia, żeby nie umknęła mi nawet chwila, żebym mogła widzieć to wszystko, nawet kiedy jestem daleko. Poza widokiem wiosny, słońca, kolorów, bardziej jednak cieszy mnie inna rzecz. Te zdjęcia dają mi do zrozumienia, że wciąż jestem obecna w czyichś myślach, że ktoś patrzy na kwitnące drzewo i natychmiast chce się tym widokiem ze mną podzielić. Rozczula mnie to, daje mi poczucie szczęścia. Choć trudno mi w to uwierzyć, to są ludzie, którzy naprawdę za mną tęsknią.    


To poczucie szczęścia burzy jedynie tęsknota, każdego dnia coraz większa. Mam wrażenie, że jestem częścią gigantycznej układanki, takim malutkim puzzlem, który przez przypadek zaplątał się w innym pudełku. Ja pasuję właśnie tam, do tego małego miasteczka, do tych ludzi, przylgnęłam całą powierzchnią mojego serca, całą sobą. Tu w Warszawie czuję się osamotniona z tą moją miłością, trzymam się na uboczu i odliczam czas, który mija, który będzie... śnię na jawie, karmiąc się wyobrażeniami i piszę...

PENSARE - to po włosku MYŚLEĆ.

1 komentarz:

  1. magnolie kwitnące!!!
    Znajdziesz się, Puzzelku, znajdziesz!

    OdpowiedzUsuń

Drukuj