piątek, 8 marca 2013


Przed odjazdem, kiedy już walizki stały spakowane, usiedliśmy ostatni raz na kanapie, próbowaliśmy żartować, nie chciałam jeszcze dopuścić do głosu rozpaczy, choć czułam jak wzbiera we mnie niczym tsunami. Te ostatnie godziny przed wyjazdem są zawsze najtrudniejsze, wszyscy uśmiechamy się przez łzy, staramy się robić dobrą minę do złej gry. 

Kiedy już żarty nam się skończyły, zaczęliśmy śpiewać, bo przecież muzyka koi nerwy i pomaga zagłuszyć tęsknotę... Siedzieliśmy jak wariaci z wyciągniętymi telefonami, jeden wspierał nas muzycznie, drugi rejestrował to, co wydobywało się z naszych gardeł. Paweł przyzwyczajony do takich widoków, patrzył z pobłażaniem, ale mój brat, który nie miał wcześniej okazji słyszeć naszych popisów wokalnych, był wyraźnie zainteresowany. Ja fałszuję niemożliwie, co niestety nie powstrzymuje mnie przed śpiewaniem, natomiast Mario w dzieciństwie uczył się śpiewu i w późniejszych latach nawet na młodzieżowych festiwalach się pokazywał. Teraz śmieje się sam z siebie, że już nie to, że głos stary i chrypi, ale każdy, kto go posłucha, pełen jest podziwu. 



Tak więc na kilka godzin przed odjazdem siedzieliśmy podśpiewując sobie włoskie szlagiery, to co nam przypominało wyjątkowe momenty, co łatwe do zaśpiewania, takie nasze muzyczne pożegnanie na długie miesiące...

Dziś słucham sobie tych nagrań i już mi się ckni... Tyle było wieczorów śpiewanych, nie tylko na dwa głosy, być może wstawię tu kiedyś fragmenty nagrań, ale najpierw "artyści" musieliby wyrazić zgodę. Niektóre piosenki już zawsze będą mi się kojarzyć z tymi momentami, jak mówi Mario naznaczyły pewną epokę ... prawda Pani A.?

4 komentarze:

  1. Oj prawda, prawda, to były niezapomniane chwile, aż w gardle ściska ....:-)))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochanie moje, nie zgadzam się z tym, że fałszujesz niemiłosiernie. Śpiewasz ślicznie i to nie tylko ja tak uważam. Rozumiem, że Twoja skromnośc każe Ci tak pisac, ale uwierzcie mi ONA UMIE ŚPIEWAC:). Twój P:)

    OdpowiedzUsuń
  3. To z okazji dnia kobiet ten komentarz?:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Samokrytyka jest dobra, ale nie przesadzona :). Twój P.

    OdpowiedzUsuń

Drukuj