sobota, 9 marca 2013



Czasem ktoś słysząc o mojej włoskiej pasji i znając moje zamiłowanie do literatury, chce być miłym, więc podrzuca mi tytuły książek, które teoretycznie mogłyby być dla mnie interesujące. Słyszę wtedy peany na temat takich pozycji jak: Wzgórza Toskanii, Tysiąc dni w Toskanii czy Winnica w Toskanii i nie wiem jak mam zareagować. Nie chcę wyjść na snoba, który pozjadał wszystkie rozumy, jeśli chodzi o Włochy, bo przecież tak nie jest, ale z drugiej strony to wszystko wydaje mi się ciut tandetne, komercyjne i tak naprawdę wolę swoją własną historię, bo to jest coś, czego doświadczam, to jest prawdziwe. Często słyszę - sama napisz o tym książkę! A pewnie! Chciałabym! A jakże! Ale to tak łatwo powiedzieć - do napisania książki trzeba mieć jeszcze cały wachlarz talentów i umiejętności. Po cichu mogę sobie oczywiście marzyć, nigdy nie ukrywałam, że ten blog od początku miał być trochę próbą sprawdzenia samej siebie. Z drugiej strony czuję się w obowiązku ... choć powiedzenie "w obowiązku", nie do końca jest na miejscu, raczej mam wewnętrzną potrzebę przelania na papier historii zasłyszanych od przyjaciół, znajomych i nieznajomych. Sama nie lubię dużo mówić, wolę słuchać, ludzie często dzielą się ze mną tym, co im w duszy gra. To oni tak naprawdę piszą tę opowieść. Mam nadzieję, że znajdę w sobie odwagę, by historie tych ludzi ujrzały światło dzienne. 



Jak to mówią - niedaleko pada jabłko od jabłoni...
Moje dziecko wystartowało w konkursie szkolnym na własną książkę, jakaż była moja radość, kiedy zobaczyłam listę zwycięzców. To właśnie Tomuś zdobył pierwsze miejsce! Nie wiem kto był bardziej dumny, ja czy on? Cieszę się, że już odnajduje w sobie pasje i wie, że muszą być obecne w naszym życiu, aby nabrało ono kolorów i intensywności

- Mamusiu, kiedy ty napiszesz książkę?
- Nie wiem, trochę brak mi odwagi. 
- Nie ma się czego bać, zobacz mnie się udało:)   

Słówko na dziś AVERE CORAGGIO - mieć odwagę.

5 komentarzy:

  1. Ale dumny!!!! Gratulacje dla Was obojga!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze inicjały na książce T.P. Nowacki, prawie jak J.R.R. Tolkien:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobieństwo nie jest przypadkowe:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje dla Synka! :-) Brawo! To teraz będę czekać na Twoją książkę. Tutaj wszystko opisujesz z taką łatwością, pasją, w taki sposób że jestem w stanie przenieść się w tamte rejony, czuję zapachy, radość tamtego miejsca, cudownych ludzi... Z pewnością masz odpowiednie talenty :-) Trzymam kciuki i czekam :-)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj