poniedziałek, 25 lutego 2013


Włosi są estetami, lubią otaczać się pięknem, nie rujnują krajobrazu pokracznymi wymysłami architektów, natura, kompozycja, jednolity styl są zawsze bardzo ważne. Nawet blokowiska w dużych miastach są arcydziełem w porównaniu do naszych gierkowskich mrówkowców. Ten kult piękna, dbałość o szczegóły widać na każdym kroku. Kiedyś pojechaliśmy na ryby nad sztuczny zbiornik. Cóż za atrakcja! - pomyślałaby większość! Jednak popatrzcie na zdjęcia i zrozumiecie o czym mówię. 


Zalew wygląda jak piękne, naturalne jezioro, woda jest szmaragdowa, skalisty i stromy miejscami brzeg porastają sosny piniowe, tak charakterystyczne dla włoskiego wybrzeża. Na kilku odcinkach urządzono kąpieliska z leżakami, barami a nawet wypożyczalniami łódek. Bardziej leniwi mają do dyspozycji wygodne plaże, a nieopodal jest kilka miejsc gdzie można rozstawić się z camperem. To wszystko wystarczy, by poczuć się jak w prawdziwym, nadmorskim kurorcie. Największym powodzeniem jednak cieszą się ustronne fragmenty, które często zajęte są przez wędkarzy lub wtajemniczonych bywalców tych stron.


Kiedy zjawiliśmy się nad Lago di Bilancino - tak zwie się ów zalew - z naszym wędkarskim ekwipunkiem i prowiantem, kierowani intuicją znaleźliśmy natychmiast idealne zacisze. Nim zdążyliśmy się dobrze rozlokować, pojawiła się pierwsza osoba poszukująca swojego kawałka wybrzeża! Co za szczęście, że wyjechaliśmy z domu tak wcześnie - uradowani wymienialiśmy porozumiewawcze spojrzenia. Jednak, ku naszemu niezadowoleniu byli i tacy, którym nasze towarzystwo nie przeszkadzało. Nie ma się co dziwić nie byliśmy jedyni, zachwyceni tym miejscem! Gdybyśmy mieszkali bliżej z pewnością bywalibyśmy tu częściej.  


Dzień był bardzo udany, czego nie można powiedzieć o połowach, ale jak mówili moi dzielni wędkarze, tylko wariaci siedzą z wędką w południowym słońcu:) Tak czy inaczej informacje o "taaaaakich: rybach, które rzekomo zamieszkują wody Bilancino, są potwierdzone przez niezależne źródła.


Wracając z tego wędkarskiego pikniku zatrzymaliśmy się przy polu słoneczników i zrobiliśmy zdjęcia, o jakich zawsze marzyłam, ale te już tu w innym poście publikowałam, więc tylko dwa dla tych, którzy nie zagłębiali się w archiwum:


Nawet nieznane zakątki Toskanii potrafią zadziwić, a piękno, które jest dookoła uskrzydla, pobudza zmysły, zniewala...
Słówko na dziś to LAGO - czyli JEZIORO.


1 komentarz:

  1. Dziękuję, znalazłem u państwa na stronie masę interesujących mnie informacji.

    Oby tak dalej! Pozdrawiam

    my web blog ... moderowany katalog stron

    OdpowiedzUsuń

Drukuj