piątek, 22 lutego 2013



W Marradi musi być dobry klimat, tzn. w tych wszystkich, małych włoskich miasteczkach, położonych na uboczach, otoczonych lasami. Nigdzie w Polsce nie widziałam tylu starszych ludzi w tak świetnej formie. Nie wiem czego to zasługa .... świeżego powietrza? klimatu? genów? aktywniejszego życia? pracy? ruchu? bardziej naturalnego jedzenia? Pogodniejszej mentalności? Pewnie wszystkiego po trochu. Ktokolwiek był we Włoszech na pewno zapamiętał taki widok - stoliczek przed barem a przy stoliczku starsi panowie czytają gazety, grają w karty, piją wino lub grappę, niektórzy są naprawdę wiekowi, co czasem trudno zauważyć, bo wielu z nich nie przedstawia swojego prawdziwego wieku. Nie raz otwierałam buzię ze zdziwienia, kiedy jakiś staruszek chwalił się latami. Starsi ludzie we Włoszech póki mają siłę wyjść z domu, nie siedzą i nie poddają się wiekowi, kpią sobie ze swoich lat! Kiedy będziecie na włoskim wybrzeżu - popatrzcie na starsze panie! Babcie w kapeluszach, okularach i biżuterii, nie tracą nic ze swej elegancji, nie zapominają, że mimo upływu lat  są wciąż kobietami, to piękne, godne naśladowania!



Dlaczego dziś taki post? 

Dlatego, że na wszystkich przychodzi czas i tak się smutno złożyło, że w rodzinie Mario w tym tygodniu były dwa pogrzeby, w ciągu kilku dni zmarli dwaj jego wujkowie. Lat mieli dużo ... Dla mnie abstrakcyjnie dużo, bo w mojej rodzinie chyba nikt takiego wieku nie dożył. W Marradi to nic nadzwyczajnego. Zawsze zadziwia mnie fakt, że Mario ma jeszcze mamę i powtarzam mu, że to piękne mieć 60kilka lat i móc cieszyć się rozmowami z nią. Anna jest przemiłą staruszką, szanowaną, lubianą, niestety już teraz jest schorowana i w kiepskiej formie, a to dlatego że kilkanaście lat temu uległa poważnemu wypadkowi. Mario opowiadał, że wcześniej nigdy się nie zatrzymywała, zawsze w ruchu, pełna energii, a po tym wypadku niestety już nigdy nie odzyskała pełnego zdrowia. Wiem, że ilekroć się widzą, pyta o mnie i pozdrawia, bardzo mnie polubiła, z wzajemnością. Szkoda, że poznałam ją tak późno. Mogła i mnie nauczyć robienia pasty, tak jak nauczyła większość kobiet młodego pokolenia w Marradi. Była bohaterką nawet jednego programu, realizowanego przez RAI.
Mam nadzieję, że jeszcze nie raz będę mogła z nią rozmawiać, częstować naszą pastą i czekać z napięciem na ocenę mistrzyni tej sztuki. Oby żyła sto lat!
Niestety nie mam zdjęć mamy Mario, muszę to nadrobić, jedynie to przy stole, podczas wspólnej kolacji. Wybaczcie powtórkę zdjęć już publikowanych, ale tylko na tych uchwyciłam starsze osoby. Nawet te dają skromne wyobrażenie o tym, jak żyją, pokazują, że się bawią wesoło podczas wspólnych imprez, spacerują, mają swoje pasje, pracują, tak jak chociażby ojciec Felice, który niezmordowany wypasa swoje owieczki.
Starsi ludzie mają wiele do opowiedzenia, czasem warto się zatrzymać i chwilę ich posłuchać.


ASCOLTARE - to po włosku SŁUCHAĆ.

5 komentarzy:

  1. Ruszyłaś moją szajbę, którą kiedyś zaczęła Musierowicz... dlaczego wiekowy mężczyzna to "starszy pan", a wiekowa kobieta to "babcia", a nie "starsza pani"? Zawsze mnie to zastanawia...

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak! rzeczywiście:( Ale ja napisałam to w kontekście babć jako babć na plaży z rodzinami, z wnukami, że to najczęściej one zwracają uwagę, strojem, klasą, zachowaniem.

    OdpowiedzUsuń
  3. no mój Dziadziuś zmarł jak miał 94 lata w wieku 90 jeździł na rowerze kopal na działce i miał 2 operacje ech jak za nim tęsknię... Myślę że ta długowieczność to z powodu też i pogodzenia się z tym że jest się straszym , starym że ma się zmarszczki myślę że taka postawa jest wspaniała Starzenia się z godnością a nie użalanie nad wiekiem jaki to ja słaby stary schorowany... mam tyle lat i cieszę się z tego każdy dzień przeżyty to cudo... Mam nadzieje że na starość też będę ja tak godnie i bez marudzenia się starzeć

    OdpowiedzUsuń

Drukuj