piątek, 15 lutego 2013


- W Genui spadł śnieg - mówi Paweł.
- Co ty powiesz? Nawet w Genui? - śmieję się.
- Widziałaś, czytałaś?
- No wiesz...  któż jeśli nie ja może być bardziej na bieżąco?
- No tak, rozmawiałaś pewnie z Mario? 
- Byłam nawet na spacerze...


Kilka godzin wcześniej Skype: 

- Vuoi vedere il tuo paesino? (chcesz zobaczyć twoje miasteczko ?) - pyta Mario.
- No pewnie! 
- To idziemy na krótki spacer!
Mario bierze komputer i wychodzimy, tzn ja tylko teoretycznie, "oczami", nawet nie muszę się ciepło ubierać. 
- Nieś mnie ostrożnie, nie chcę wylądować w śniegu - żartuję. 
Spacerujemy wokół domu, jest biało, wszystko pokrywa śnieżny puch. Panuje niezmącona niczym cisza.
- Pięknie! - mówię bardziej do siebie - Ale dla mnie przecież zawsze jest tu pięknie. - Czuję jak zalewa mnie fala wzruszenia, aż chce mi się płakać, chyba całkiem zwariowałam. Co za geniusz wymyślił internet, skype i inne dobrodziejstwa! Niby mnie tam nie ma, ale przecież zupełnie tak jakbym była... Znam ten krajobraz na pamięć, każde drzewo, domy, most, zarys wzgórz... 
- Wracajmy już - mówię - jak sąsiedzi zobaczą cię spacerującego z komputerem i gadającego do siebie jeszcze wezmą cię za wariata.
- Już się przyzwyczaili - odpowiada Mario śmiejąc się.


Słówko na dziś to PASSEGGIARE - SPACEROWAĆ.

1 komentarz:

  1. ach cudnie ile bym dała żeby w moim mieście był śnieg... a on u nas zawsze tak na krótko...

    OdpowiedzUsuń

Drukuj