sobota, 23 lutego 2013

Książki to moja miłość, mój nałóg, moja ucieczka, mój świat... od zawsze. Książki są ze mną w każdym momencie, w każdej sytuacji. Nawet w torebce do wieczorowej sukienki mam zawsze wepchnięte jakieś kieszonkowe wydanie, "na wypadek gdyby było nudno". Kiedyś Czytelnik wydawał serię taką maluśką, która mieści się wszędzie. Większość książek Moravii mam właśnie w tym wydaniu, uwielbiam je!
Książki gromadzę z zachłannością, gdziekolwiek jadę są zawsze ze mną, rzecz jasna także w Toskanii. Już na tamtejszych półkach zebrała mi się skromna biblioteczka. Ostatnio przed wyjazdem, kiedy Nello wpadł do nas na kolację, wysłuchał cierpliwie moich życzeń odnośnie nowych półek, bo te, które są już się zapełniły. Przy okazji nie mógł się nadziwić, że czytam po włosku. Mario stał  z boku i komentował, że czasem wyszukuję mu słowa do przetłumaczenia, których znaczenia nie zna on sam i musi posiłkować się słownikami.   



Kilka dni temu odwiedził mnie ktoś bardzo miły, kto podziela moją pasję, a to w dzisiejszych czasach rzadkość niestety, najpierw wzrokiem oniemiałym z wrażenia wodził po grzbietach książek, z euforią wypatrując tytuły i autorów, a potem .... Hmmm a potem zostałam zbesztana ze nieład, za nielogiczne ustawienie, za chaos i Bóg wie co jeszcze. Posypałam głowę popiołem, przyznałam rację w pełnej rozciągłości i postanowiłam coś z tym zrobić. Teraz po dwóch dniach trzepania z kurzu, przestawiania, dobierania w grupy, nadgarstki mam mocno nadwyrężone ale serce się raduje patrząc na efekt. Moja biblioteczka jest odświeżona, odkurzona i usystematyzowana. A jej drobne fragmenty z radością Wam prezentuję, wreszcie włoskie książki stoją w swoim gronie:)   

Słówko na dziś: CZYTAĆ - LEGGERE:)

Post i zdjęcia dedykowane są wymagającej Pani M:)

9 komentarzy:

  1. I zakładam, że mam nie pytac, które zdjęcia przesdtawiają stan "po sprzątaniu"? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może by tak Nello do PL wpadł porobić półeczki?

    OdpowiedzUsuń
  3. Co za potwarz!!! No przecież wszystkie zdjęcia są już PO!!!:))))) Nie wiem czy zostanie Ci to wybaczone:))) Myślę, że może się nieładnie odbić na ilości czasowników przy następnej lekcji:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. ups.... tak mi się wydawało, że kilka widziałam w innych miejscach, ale cios był niezamierzony :D

    OdpowiedzUsuń
  5. dziś mi na raty komentarze wychodzą: ilość czasownikó∑ mnie tak upupiła juz teraz, że pogróżki nie robią wrażenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo....niezle ;) duze masz mieszkanie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. duże to pojęcie względne:) powiedzmy standardowe 3 pokoje:)

      Usuń
  7. oj piękny księgozbiór u mnie też jest sory ale większość mam jeszcze u moich ?Rodziców bo w kawalerce naprawdę nie mam miejsca ale wiem że jak wyprowadzę się do miasta Ł to będę miała pokój biblioteczkę... z miejscem do siedzenia, leżenia.... taki azyl miły cichy z książkami gdzie każdy znajdzie coś dla siebie(dzieci też)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj