niedziela, 3 lutego 2013


I wreszcie w kalendarzu styczeń ustąpił lutemu! A luty przecież krótki, więc nim się człowiek obejrzy wiosna nam zacznie panować! Choć patrząc za okno, jeszcze ciężko w to uwierzyć. Dziś nawet toskańskie wzgórza śniegiem przyprószyło. Moja mama zawsze mówi - już bliżej jak dalej!! W rzeczy samej! Niech się odrobina zieleni pojawi i może wszystkim będzie lepiej, optymistyczniej!!
 


 Marzy mi się choć przez kilka dni pooddychać wiosennym, toskańskim powietrzem, prymulki przy drodze oglądać, krótkie spodenki i białe sukienki wyciągnąć z szafy, zanim jeszcze drzewa staną się soczyście zielone. Wiosna w Toskanii budzi się gwałtownie, wybucha ciepłym powietrzem, rozpieszcza kolorami i zapachem, trajkocze ptasim trelem i kuka i grucha już w marcu, ale i tym już się tu zachwycałam, tak mi się dziś zatęskniło, kiedy zdjęcia stare odkopałam...



Już bym chciała zrzucić kapotę i kozaki, spakować, zamknąć na cztery spusty i nie myśleć o zimnie. Rozłożyć się przed domem na dywanie stokrotek jak Dyzio Marzyciel i ... to wszystko ... ot tak trywialnie dzisiaj...


LUTY to po włosku FEBBRAIO.

6 komentarzy:

  1. Ja też niecierpliwie wyczekuję pierwszych oznak wiosny :-) Nawet pochowałam część zimowych ubrań, żeby ją szybciej przywołać ;-)
    A jak egzamin? Przegapiłam infornacje?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jeszcze nie ma wyników:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdy tylko wiosna zapuka do drzwi a ziemia przyjmie trochę słońca, weźmieny koc, kosz piknikowy i ruszymy na inaugurację sezonu:) Już się nie mogę doczekać, jestem ciepłolubna. AnnaMK

    OdpowiedzUsuń
  4. jeśli u Ciebie tak wygląda zima to poprosę na tydzień mnie przygarnć.... moze by Aruś odzyskal głosik....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są zdjęcia z marca, do którego już mi tęskno....:)))

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Drukuj