niedziela, 13 stycznia 2013

Poranek piżamowy:)
- Nie boli cię gardło? - zapytałam Mario pewnego ranka.
- nie, czemu pytasz?
- bo tak chrapałeś w nocy, że wydawało się aż niemożliwe, żeby człowiek taki hałas robił przez sen.
- Naprawdę aż tak ??
- Naprawdę, naprawdę, co gorsza tworzycie piękny duet z Pawłem, kiedy ty przestajesz, on zaczyna.  Dziś to już było apogeum, przysięgam, że gdyby to był lipiec poszłabym spać na hamak. O 5.00 Tomuś przyszedł do mnie, bo twierdził, że Mikołaj chrapie i on nie może spać, ale jak usłyszał niedźwiedzie chrapanie Pawła to natychmiast zawrócił w progu, mamrocząc coś pod nosem. 
- Biedna jesteś - śmiał się Mario.
- Biedna, biedna, muszę wymyślić jakiś system, Pawła mam pod ręką i wystarczy go szturchnąć.  Ale do ciebie musiałabym wstać, a to już całkiem by mnie wybudziło. Może przywiążę ci sznurek do palca u nogi? Ha! To jest myśl!
- Jak w Il Ciclone*? - śmieje się Mario i zaczynamy się przerzucać tekstami ze znanego filmu. 
- Dokładnie, tylko ciężko byłoby mi czymś rzucić, pomysł ze sznurkiem, wydaje się łatwiejszy.
- Ale wiesz co? Nie pisz na swoim blogu, że ja chrapię. Musisz dbać o mój image! Wiesz, że niby jestem bez skazy, taki macho:)
- Oczywiście! Co to nie je, nie sypia, a już na pewno nie chrapie, taki Rambo:)

Nie myślcie sobie, że jestem taka wredna i zdradzam sekrety "domu", Mario ma dystans do siebie i oczywiście nie ma problemu z tym by przyznać się do swoich słabości czy defektów.
A jeśli jesteśmy w temacie defektów to i ja się sobą "pochwalę". Właściwie to nie defekt a natręctwo, tzn natręctwo, które siłą rzeczy jest defektem. Otóż nie mogę znieść kiedy narzuta na kanapie jest pozsuwana, no nie mogę i już. Ilekroć przechodzę koło niej to muszę tu podciągnąć, tam poprawić, chore to już się robi i jak tak dalej pójdzie to wszyscy zaczną siadać na podłodze. O matko jestem jak Adaś Miauczyński! Nawet jak goście są, to nie mogę się powstrzymać przed dyskretnymi poprawkami, same ręce mi chodzą. Muszę jednak wyjaśnić czemu tak się dzieje - kanapa ma pstrokaty wzorek, który drażni moje oczy. Musiałam ją przykryć narzutą, a że tapicerka jest śliska, kapa siłą rzeczy zsuwa się przy najmniejszym ruchu - co mnie przyprawia o dreszcze. Chłopaki mają przynajmniej z kogo żartować, kpią z tego ile wlezie! Może zrobię noworoczne postanowienie - nie zwracać uwagi na kanapę?
Jak więc widzicie wcale tak sielankowo nie jest bo albo ktoś spać nie daje, albo inny terroryzuje pozostałych idealnie ułożoną kapą:)



Czy twoja mama oszalała?

Słówko na dziś RUSSARE - CHRAPAĆ:)

1 komentarz:

  1. :-) U mnie podobnie :-) ;-) Chrapanie i też ciągle coś poprawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj