niedziela, 9 grudnia 2012






 Zagadałam się dziś z Mario na skype, stąd moje poranne opóźnienie, przepraszam, tych przyzwyczajonych do czytania mojego posta bladym świtem. Ciekawa byłam jak moja Toskania w śniegu wygląda, bo atak zimy chyba w całej Europie i nawet Półwysep Apeniński przykryty jest białym puchem. Co chwilę na facebooku pojawiają się zdjęcia z różnych miejsc w zimowej aurze, widziałam już Pistoję, Florencję, Bargę, Castelnuovo. Poprosiłam Mario o foto mojego miasteczka ale już ubiegł moje prośby i wracając z nocnej zmiany zrobił kilka śnieżnych zdjęć. Nie wiem czy ktoś jest w stanie zrozumieć moją tęsknotę za tym miejscem, ogarnia mnie wzruszenie nawet kiedy oglądam Marradi pod śniegiem i zdaję sobie sprawę, że to wręcz irracjonalne. Może nic w nich szczególnego nie ma, ale to miejsce jest mi tak drogie, tak bliskie, że słów znaleźć nie potrafię, aby to moje przywiązanie opisać.  


Dziś niedziela więc w miasteczku znowu jest bożonarodzeniowy targ i w takie dni jest mi jeszcze bardziej żal, bo tyle mnie omija, bo ja jestem tu, a przecież powinnam być tam ...

Słówko na dziś to NEVE - czyli ŚNIEG.

2 komentarze:

  1. bardzo spodobała mi się sesja z poprzedniej noty, wykonana przez Twojego brata... powiedz prosze czy on jest zawodowym fotografem, ma swoją stronę????
    I jeszcze jedno, postać Mario jest niezwykle intrygująca, a zwłaszcza to skąd go znacie, jak to się stało ze jest Wam tak bliski, kim on jest????

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak mój brat jest fotografem, jego strona: www.piotrczaja.com
    O Mario w końcu się zbiorę i napiszę kilka postów, bo w jednym ująć wszystkiego nie sposób, opowiem między innymi o tym jak się poznaliśmy:)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj