czwartek, 6 grudnia 2012

Moje dzieci żyjąc na pograniczu dwóch światów, czerpiąc co najlepsze z jednej i drugiej tradycji są szczęściarzami jakich mało. Mówię to z przymrużeniem oka, bo w tej chwili mam na myśli okazje, którym towarzyszy dawanie prezentów. Pierwszy magiczny dzień w tym okresie przypada właśnie dziś - to jasne - Mikołajki, w tej chwili słyszę szelest papierów i zachwyty dobiegające z ich pokoju. Mikołaś ponadto ma prezentową kumulację z racji swoich imienin.  



Potem oczywiście będą Święta Bożego Narodzenia i znów Święty Mikołaj wpadnie niezauważony przez okno, podrzuci prezenty ku uciesze małych i dużych:)) Ale na tym nie koniec, bowiem 6 stycznia, a dokładnie w nocy z 5 na 6-ego - jeśli oczywiście jesteśmy we Włoszech, a przez ostatnie lata tak właśnie szczęśliwie się składało - przylatuje na swojej miotle Befana! Staruszka, która wyglądem przypomina wiedźmę, nosi stare łachmany, ma duży garbaty nos, a w skarpetach zawieszonych na kominku zostawia grzecznym dzieciom drobne upominki, a tym niegrzecznym węgiel, cebulę lub czosnek. Legenda mówi, że kiedy narodził się Chrystus trzej królowie powiedzieli o tym Befanie, ta wyruszyła natychmiast by go powitać, jednak zabłądziła biedaczka, od tamtej pory błąka się po świecie i w domach gdzie są dzieci zostawia podarki na wypadek, gdyby to właśnie tam narodził się mały Jezusek. Dzieci przed snem zostawiają dla Befany pomarańcze lub kieliszek wina. Wiedźma w odróżnieniu od świętego Mikołaja jest biedna, jednak to akurat każdego roku jest coraz mniej widoczne, ach ten marketing!

 


Pamiętam jak zdziwione były dzieci za pierwszym razem, choć to i owo o Befanie słyszały. Wypchaliśmy skarpety drobiazgami ale na wierzch dla żartu położyliśmy "cukrowy węgiel", który na tę okazję można kupić w każdym sklepie. Śmiać mi się chce na wspomnienie jak wściekli wyrzucili go do kominka, dopiero kiedy go wyciągnęliśmy i mogli posmakować, odkryli, że węgiel jest słodki i śmieli się razem z nami.

Jeśli, ktoś w tym czasie planuje być z dziećmi w Italii, na pewno będzie to niezapomniany czas. Befany są wszędzie, zdobią witryny, restauracje i ulice kolorowe, to czas pełen niespodzianek dla dzieci:) 

dzieci przygotowują rysunki dla Befany


A Wy byliście grzeczni? Bo o mnie święty Mikołaj dziś w nocy pamiętał;) I zostawił mi coś pod poduszką... REGALO - to po włosku PREZENT - takie jest słówko na dziś:))

1 komentarz:

  1. Ja byłam grzeczna i napiekłam pierniczki,tylko takich uroczych Mikołajów zabrakło mi w kuchni:)
    Joanna z Mazur

    OdpowiedzUsuń

Drukuj