sobota, 10 listopada 2012




Muzyka .... towarzyszy mi przez cały czas, lubię mięć słuchawki w uszach kiedy piszę. Chyba nie muszę dodawać, że słucham tylko włoskiej muzyki, nawet sami Włosi mi się dziwią, a Francesco z bottegi, ilekroć mu to mówię, dostaje mdłości :) Nie pamiętam kiedy z własnej woli słuchałam czegoś w innym języku. 

Jestem dzieckiem peerelu, urodziłam się w latach 70-tych, mój świat to był pan tik-tak, galaretka jedzona poślinionym palcem i festiwal w Sopocie lub San Remo. Chciałam mieć sukienkę i kwiat we włosach i być jak piękna Romina, wszyscy śpiewaliśmy pod nosem słynną "felicitę"! Czyż nie? I właściwie na tym znajomość włoskiej muzyki się zatrzymała, utknęliśmy w latach siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych, żyjąc festiwalami, gdzie prezentowali się Drupi, Romina & Al Bano, czy Toto Cotugno (spróbujcie powiedzieć we Włoszech, że lubicie piosenkę "Italiano vero":)) To jest właśnie włoska muzyka wg statystycznego Polaka. 

Potem był Eros Ramazotti (którego nie lubię i nigdy nie słucham), Laura Pausini czy Tiziano Ferro, koniec, kropka, dalej nic nie ma. Tylko ci co lubią te klimaty, mogliby więcej powiedzieć o włoskiej muzyce. 



Czego słuchasz? - Często słyszę to pytanie. To zależy od humoru, od pory roku, od dnia, od tego co robię. Są utwory, które będą dla mnie już zawsze nierozerwalne z pewnymi momentami, zaznaczyły epokę, jak mówi Mario. 

Zimą oglądamy San Remo, ale to już nie to samo, jak wtedy kiedy miałam 7 lat, nawet ten festiwal zszedł na psy, upolitycznił się:(

Muzyka to zbyt szeroki temat jak na jeden post, mogłabym pisać i pisać bez końca. Na mojej liście top jest Lucio Battisti, Mango, Mina, Patty Pravo, Modà, Claudio Baglioni. Może więc lepiej, jeśli zaproponuję Wam to co mnie zawsze wzrusza, moje ukochane ...ponadczasowe...

Nie mogę pominąć ckliwego Sabato pomeriggio - od tego zaczęła się moja przygoda z włoską muzyką. Potem był październik 2009 i pierwsze kasztany na placu w Marradi a w uszach śpiewał mi Mango,          


Kiedy cofam się myślami do letniej Puglii słyszę Patty Pravo i jej Sogno.
Nad rzeką w Marradi gra mi w pamięci Lucio Battisti Vento nel vento...
Jednak tak naprawdę od dłuższego czasu numerem jeden jest to .

Obawiam się, że w niektórych krajach pewne linki mogą się nie otwierać, tak bywa, ale mam nadzieję, że z większością się uda. Życzę Wam miłego słuchania przy porannej kawie i udanego weekendu:)

O muzyce jeszcze nie raz będę tu pisać, o śpiewaniu i o tańczeniu też... i takie jest słówko na dziś : BALLARE - co znaczy TAŃCZYĆ:)

2 komentarze:

  1. u mnie "normalka" :(
    Niestety, ten materiał muzyczny wytwórni SME jest niedostępny w Niemczech, ponieważ organizacja GEMA nie przyznała YouTube odpowiednich praw do publikowania muzyki.

    OdpowiedzUsuń

Drukuj