poniedziałek, 10 września 2012

Czwartkowe mercatino



W każdy letni czwartek w Marradi odbywa się mercatino, na którym mieszkańcy ale głównie dzieci sprzedają rzeczy używane: gormity, karty, książki, gry. Dla moich chłopców to istny raj, już planuję, że w przyszłym roku muszę wykupić im stragan na jeden wieczór i przynajmniej w miły sposób pozbędziemy się starych, niechcianych zabawek.



Ja przepadam zwykle przy stoiskach ze starymi książkami i płytami winylowymi, ale tak naprawdę co kilka metrów wypatrujemy coś wartościowego, co przykuwa naszą uwagę: porcelana, stare meble, gramofony, biżuteria, buty, pocztówki czy czarno-białe zdjęcia. A pewnego wieczoru udało nam się upolować słynne RisiKo w swojej pierwszej oryginalnej wersji, stare choć jak nowe, bo nigdy nie używane, i oczywiście za śmieszną kwotę!


Na mercatino przychodzą wszyscy, bo to niemal jak wydarzenie kulturalno - towarzyskie. My też spotykamy znajomych, wymieniamy pozdrowienia, zatrzymujemy się w barze, takie przejście przez centrum miasteczka może trwać nawet dwie godziny. Ludzie wychodzą z domów, bo wreszcie nie doskwiera upał, grają w karty, na placu często są organizowane występy różnych muzyków. Siadamy na lody, na kieliszek prosecco, a potem znowu runda po straganach, bo dzieci coś sobie upatrzyły, bo może jeszcze raz zerkniemy i do domu wracamy późną porą. Wszyscy kochamy te nasze czwartkowe, letnie wieczory. 

2 komentarze:

  1. Co to jest to RisiKo? Czuję, że byłby szał, ale przekopuję net i ciagle odbijam się od języka włoskiego...

    OdpowiedzUsuń
  2. To gra towarzyska dla minimum 3 osób, chodzi w niej tak ogólnie o podbicie świata, wciąga jak nie wiem co! Emocje i adrenalina gwarantowane:) Co ciekawsze z tą grą zapoznali nas polscy znajomi. Kiedy więc zobaczyłam na straganie znajome pudełko radości nie było końca:)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj