sobota, 8 września 2012

A mnie jest szkoda lata...



7 sierpnia pisałam tak:  
 
"A mnie jest szkoda lata ..." - z tą melodią w głowie się dziś obudziłam. Teraz do powrotu zostało kilka tygodni, a to tak niewiele... I mimo że, każdy mijający dzień jest piękny to jednak coraz mi smutniej, bo dni coraz krótsze, bo zieleń gaśnie, bo zaraz będzie wrzesień i toskańska jesień rozgości się na dobre, a mnie już tu nie będzie... Dojrzeją winogrona, kasztany, pojawią się trufle i pewnie wciąż będzie ciepło jakby to był lipiec. Nie chcę się łudzić i robić planów na kolejny wyjazd, mam jednak cichą nadzieję zjeść w październiku na placu w Marradi pieczone kasztany.

Tak pisałam rano, a potem po południu:

Robiąc porządki znalazłam nasze zakurzone CD ze starą muzyką i już nie szkoda mi lata, znów mi wesoło, bo teraz śpiewa mi Domenico Modugno a ja, w nadziei, że nikt nie słyszy, razem z nim: ...IL SAPORE DELLA VITA... MERAVIGLIOSO!!! 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj