niedziela, 24 czerwca 2012

Zasadził Mario melona w ogrodzie,
chodził melona oglądać co dzień.
Wyrósł ten melon jędrny i krzepki, 
schrupać by melona z kawałkiem szynki, itp. itd.

Tak powinna zacząć się ta historia:) Mario istotnie zasadził w ogrodzie melona, dopieszczał go podlewał, chuchał na niego i dmuchał, a melon rósł i rósł na pociechę Mario i wszystkich sąsiadów, bo piękny okaz przychodzili  oglądać wszyscy. W końcu Mario stwierdził, że czas melona skonsumować, przywiózł go do nas i z fanfarami zaprezentował. Cudo! Obiekt został obfotografowany z każdej perspektywy, każdy chciał mieć zdjęcie z takim okazem. Nikomu jednak do głowy nie przyszło, że owoc nie wydziela tak typowego dla swego gatunku zapachu. Gdy zakończyliśmy fotograficzną dokumentację, Mario wziął do ręki nóż i wbił go bezlitośnie w dorodny owoc. Jakież było jego zdziwienie gdy zamiast charakterystycznego oporu, nóż wpadł jakby w pustkę i rozległo się suche "trzask". Wszyscy jak jeden popatrzyliśmy w bladopomarańczowe wnętrzności melona, który na przekór wszystkim okazał się być.... dynią:)  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj