poniedziałek, 18 czerwca 2012

gdy nikt nie widzi...:)
Jesteśmy smakoszami! Potrafimy jechać wiele kilometrów tylko po to, by zjeść dobry obiad czy kolację. Nasz najdłuższy dystans pokonaliśmy wprawdzie w Chorwacji a nie we Włoszech - było to 250 km w jedną stronę i powrót tego samego dnia, tylko po to by zjeść w pewnej restauracji w Dubrowniku. Również we Włoszech nam się to zdarza ale na nieco krótszych dystansach i w tym akurat jesteśmy bardzo włoscy. O ile w Polsce nikt nie pofatyguje się się dalej niż kilka kilometrów by uszczęśliwić swoje kubki smakowe, o tyle w Italii nie jest niczym nadzwyczajnym jechanie 50km na kolację. Przez kryzys, który opanował kraj ostatnimi czasy wiele się zmieniło, niemniej wciąż celebrowane jest wspólne biesiadowanie, czasem wręcz to, co znajduje się na stole jest sprawą drugorzędną, liczy się radość, rozmowa, bycie razem...
Jagnięcina w Il Camino
sorbetto al caffe w Milano Marittima
 Wiele dań uwieczniłam na zdjęciach, bo gdy jestem daleko już sam ich widok mnie cieszy. Poza opisaną tu już naszą "restauracją" nad rzeką, mamy swoje ukochane miejsca a w nich dania godne królów. Jagnięcina w Il camino, filetto albo cappelletti al tartufo w Castagno vecchio, fiorentina w bottedze u Francesco, sorbetto al caffe w Milano Marittima i wiele, wiele innych, które przyprawiają o zawrót głowy. Swoje ulubione restauracje mamy nie tylko w Toskanii, zawsze robi mi się ciepło na sercu ilekroć wspominam Polignano, ale to miejsce zasługuje na długi elaborat i o tym napiszę innym razem! 

Fiorentina!
Lubimy jeść, jednak poza samymi doznaniami smakowymi, kuchnia mówi wiele o ludziach, splata się z historią, to niezwykle interesujący temat, który zgłębiam każdego dnia. Kiedy jesteśmy w Italii, cieszy mnie bardzo nasz model slow food. Zrobiony własnoręcznie makaron, pizza z własnego pieca, chleb, prawdziwie ekologiczne warzywa, mleko, nie mają sobie równych i poza względami zdrowotnymi, przyrządzanie potraw tutaj daje tyle przyjemności co ich jedzenie! 


Massimo gotuje!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj