wtorek, 24 kwietnia 2012

Tak zaczyna się ta opowieść...

W pewnym małym toskańskim miasteczku, jest dom, stary, choć nie tak bardzo, śni mi się po nocach, ma już swój zapach, swoją historię i czeka na mnie... tak przynajmniej chcę myśleć. Ten blog będzie trochę o tym domu, trochę o marzeniach, trochę o prozaicznej codzienności, ale przede wszystkim o mojej wielkiej miłości do Italii. Pisanie osładza czekanie, dlatego piszę każdego dnia, chcę opowiedzieć o ludziach, których poznałam i miejscach, które mnie zachwyciły. Na łagodnych wzgórzach wśród kasztanowych lasów, gdzie Romagna spotyka się z Toskanią, znalazłam swoje miejsce i tam chcę się zestarzeć...

Drukuj